Reklama

Niedziela Sandomierska

Świetlana postać

Na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II odbyła się 14 lutego uroczystość poświęcona słudze Bożemu ks. prof. Wincentemu Granatowi

Niedziela sandomierska 9/2016, str. 1, 6

[ TEMATY ]

KUL

Urszula Buglewicz

Otwarcie wystawy poświęconej słudze Bożemu ks. Wincentowi Granatowi

Otwarcie wystawy poświęconej słudze Bożemu ks. Wincentowi Granatowi

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Spotkanie składało się z dwóch części; najpierw w kościele akademickim celebrowano Mszę św. w intencji rychłej beatyfikacji rektora KUL w latach 1965-70, później w atrium Collegium Norwidianum została otwarta wystawa pt. „Veritatem facientes in caritate. Ksiądz Wincenty Granat (1900-1979)”.

Pozostaje dla nas wzorem

Eucharystia celebrowana pod przewodnictwem bp. Krzysztofa Nitkiewicza zgromadziła biskupów lubelskich: abp. Stanisława Budzika i bp. Józefa Wróbla, kapłanów (m.in. byłych rektorów KUL: ks. Andrzeja Szostka i ks. Stanisława Wilka), osoby życia konsekrowanego oraz świeckich, w tym Senat KUL i Radę Wydziału Teologii KUL, wdzięcznych ks. Wincentemu Granatowi za pozostawiony przykład głębokiej miłości Boga i człowieka.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Witając zgromadzonych, ks. Antoni Dębiński, obecny rektor KUL, zapewniał, że w pamięci społeczności akademickiej kandydat na ołtarze jawi się nie tylko jako dawny rektor, profesor, wychowawca, czy autor wielu publikacji, ale przede wszystkim jako autentyczny człowiek. W rozmowie z KAI ks. Dębiński podkreślał: . – Jego człowieczeństwo obejmowało harmonijnie wymiar religijny; był ludzki i Boży. Łączył w sobie intelektualną głębię i otwartość z osobistą pobożnością. W pamięci współczesnych mu zapisał się jako człowiek ogromnej życzliwości i dobroci wobec innych, godny i prawy, odważny obrońca studentów i autonomii uniwersytetu – mówił Ksiądz Rektor.

Reklama

Abp Stanisław Budzik, Wielki Kanclerz KUL, nazywając sługę Bożego ks. Granata „świetlaną postacią”, podkreślał, że jest on znakiem nadziei i ufności, że uniwersytet kroczy dobrą drogą. – Rychła beatyfikacja rektora KUL byłaby wielką radością nie tylko dla uczelni i diecezji sandomierskiej, skąd pochodził, ale i dla całej ojczyzny – mówił abp Budzik.

Bp Krzysztof Nitkiewicz w nawiązaniu do przeżywanej uroczystości podkreślał: – Tytuł Sługi Bożego, jaki przysługuje ks. Wincentemu Granatowi w związku z toczącym się procesem, wielokrotnie znajdował potwierdzenie w jego posłudze kapłańskiej, w życiu uniwersyteckim i w pracy naukowej. Pokus pojawiających się w różnych trudnych sytuacjach z pewnością mu nie brakowało, lecz mocą Chrystusa potrafił je zwyciężać. Dlatego on, wybitny teolog, znawca i praktyk prawd Bożych pozostaje dla nas wzorem.

Miłosierdzie to piękny kwiat

Do osoby i dziedzictwa kandydata na ołtarze odniósł się także kaznodzieja, ks. Zdzisław Janiec, postulator w procesie beatyfikacyjnym ks. Wincentego Granata. Przypomniał, że ks. Granat zajmował się kultem i tematyką Miłosierdzia Bożego już ponad pół wieku temu. Przywołując nauczanie wybitego teologa, mówił, że „miłosierdzie jest pięknym kwiatem i owocem wyrosłym na drzewie miłości; jeśli jej zabraknie, wówczas kwiat i owoc albo nie będą miały większej wartości, albo nawet będą zatrute”.

Reklama

Ks. Janiec wskazał na trzy najważniejsze cechy miłosierdzia, wyodrębnione przez ks. Granata, który dowodził, że jest ono humanistyczne, chrystocentryczne i eschatologiczne. – Miłosierdzie powinno odpowiadać godności osoby ludzkiej, w przeciwnym razie poniżałoby człowieka. Wykładnikiem całego miłosierdzia Boga Ojca i Ducha Świętego jest Chrystus. Bóg jest miłosierny nie tylko w życiu doczesnym, ale i przyszłym. – przypomniał naukę ks. Granata Ksiądz Postulator. Zachęcając do głębokiego życia Eucharystią i studiowania pism Sługi Bożego, ks. Janiec apelował, by w Roku Miłosierdzia wpatrywać się w Jezusa Miłosiernego i wychodzić naprzeciw potrzebom bliźnich. – Wypłyńmy na głębię Bożego Miłosierdzia – zachęcał kaznodzieja.

Czynić prawdę w miłości

W drugiej części spotkania w atrium Collegium Norwidianum KUL bp Krzysztof Nitkiewicz otworzył wystawę przywołującą najważniejsze etapy z życia kandydata na ołtarze. Na tablicach, przygotowanych wspólnym wysiłkiem przez KUL, Bibliotekę Uniwersytecką KUL, Biuro Postulacji sługi Bożego ks. Wincentego Granata, Fundację Rozwoju KUL oraz firmę Vena Art, w sposób przyporządkowany konkretnym hasłom (np. człowiek wielki Bogiem, szermierz teologii żywej, przewodnik wiary) ukazana została droga kapłana diecezji sandomierskiej ku chwale ołtarzy. Bogactwem wystawy są archiwalne zdjęcia oraz świadectwa osób znających osobiście kandydata na ołtarze, m.in. św. Jan Paweł II nazwał go człowiekiem, który swój umysł, serce i siły poświęcił prawdzie i służbie Chrystusowi w człowieku.

Bp Krzysztof Nitkiewicz, przywołując tytuł wystawy „Czynić prawdę w miłości”, przypomniał, że te słowa św. Pawła Apostoła zostały wypisane na grobie ks. Wincentego Granata i dobrze oddają jego życie. – Podczas Mszy św. pro eligendo Romano Pontifice, kard. Joseph Ratzinger zauważył, iż w Chrystusie prawda i miłość są ze sobą zbieżne. Przyszły papież Benedykt XVI mówił wtedy, że „na ile zbliżamy się do Chrystusa, na tyle również w naszym życiu miłość i sprawiedliwość łączą się nawzajem. Miłość bez prawdy byłaby ślepa; prawda bez miłości byłaby jak cymbał brzmiący”. Materiał zgromadzony w procesie beatyfikacyjnym ks. Wincentego Granata pozwala na stwierdzenie, że w jego życiu prawda i miłość podążały zawsze razem. Czyż aktem miłości nie jest zgłębianie Bożych tajemnic i głoszenie ich w kazaniach, na wykładach, w publikacjach? Głoszenie, które wzbudzało entuzjazm słuchaczy. A co powiedzieć o przewodzeniu Katolickiemu Uniwersytetowi Lubelskiemu? Przewodzeniu, podkreślmy, oświeconemu wiarą, a nie tylko doczesnymi kalkulacjami. Czynienie prawdy w miłości dokonywało się także w innych przestrzeniach życia Sługi Bożego. To nie było tak, że jedną ręką głaskał czule po głowie, a drugą, zaciśniętą w pięść, wymuszał naukową i obyczajową ortodoksję czy decyzje administracyjne. U ks. Granata prawda i miłość łączyły się w jedno – podkreślał Ksiądz Biskup. – Jakże to dla nas ważne, abyśmy stali się naprawdę Chrystusowi. Jak bardzo pouczające w Roku Świętym Miłosierdzia i w okresie Wielkiego Postu. Dzisiaj modliliśmy się razem w intencji wyniesienia na ołtarze sługi Bożego ks. Wincentego Granata, wierząc głęboko, że w ten sposób jego świadectwo będzie lepiej dostrzegalne i przez to pomocne Ludowi Bożemu. Temu służy również wystawa poświęcona Słudze Bożemu. Szczęśliwie zbiegła się ona z filmem przygotowanym przez postualcję o znamiennym tytule „Świętość w codzienności”. A przecież święci zawsze „czynią prawdę w miłości”. Jest jeszcze jedno oczekiwanie. Chodzi o to, aby osoba wielkiego rektora KUL i kapłana diecezji sandomierskiej, teologa i wychowawcy, Polaka i Europejczyka, jednoczyła wszystkie osoby i środowiska z nim związane oraz korzystające ze wspaniałego dziedzictwa, jakie po sobie zostawił. Budowniczych jedności w prawdzie i miłości jest ciągle za mało, a on, podobnie jak czczeni dzisiaj św. Cyryl i Metody, robił to przez całe swoje życie i może być dla nas przewodnikiem na trudnych drogach relacji międzyludzkich – mówił bp Nitkiewicz.

2016-02-25 09:59

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Miziński: KUL daje Kościołowi i Polsce wartościowych, cennych ludzi

[ TEMATY ]

episkopat

KUL

BP KEP

Katolicki Uniwersytet Lubelski daje wciąż wartościowych, cennych ludzi, którzy mają wkład nie tylko w życie Kościoła w Polsce, ale i w życie społeczne, polityczne artystyczne oraz religijne - powiedział bp Artur Miziński, sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski, podczas konferencji prasowej nt. perspektyw w nowym roku akademickim Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, która odbyła się 9 września br. w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski.

Bp Miziński przypomniał, że niedawno KUL świętował 100-lecie istnienia, a jego początki sięgają ks. Idziego Radziszewskiego, który był inicjatorem i pierwszym rektorem uczelni. Jego działalność była zawsze ukierunkowana na współpracę z Konferencją Episkopatu Polski. Przypomniał, że obecnie „ponad 80 biskupów na 150 polskich biskupów jest związanych z KUL-em, czy to poprzez studia czy też poprzez pracę naukową”.
CZYTAJ DALEJ

Św. Monika – matka św. Augustyna

[ TEMATY ]

święta

Adobe Stock

"Święta kobieta” – można by dziś użyć potocznego określenia, przyglądając się Monice, jej troskom i niespotykanej wręcz cierpliwości, z jaką je przyjmowała.

Nie tylko to było niezwykłe, co musiała znosić jako żona i matka, ale przede wszystkim to, jaką postawą się wykazała i jak ta postawa odmieniła życie jej męża i syna. Monika. Urodzona ok. 332 r. w mieście Tagasta w północnej Afryce, pochodziła z rzymskiej chrześcijańskiej rodziny. Jednak największy wpływ na jej pobożność miała prawdopodobnie piastunka, stara służąca, która, zajmując się dziewczynką, dbała, by ta ćwiczyła się w pokorze, umiarze i spokoju. Gdy młoda kobieta wychodziła za mąż za rzymskiego patrycjusza, była bardzo religijna, znała Pismo Święte, filozofię, ale przede wszystkim wierzyła, że z Bożą pomocą będzie dobrą, cierpliwą żoną i matką. I była. Jednak jeszcze wtedy nie miała pojęcia, jak dużo ją to będzie kosztowało i jak wielkie owoce przyniesie jej życie. Przeczytaj także: Monika i Augustyn Najpierw mąż. Był poganinem, ponadto człowiekiem gniewnym i wybuchowym. Lubił zabawy i rozpustę. Monika potrafiła się z nim obchodzić niezwykle łagodnie. Swą dobrocią i cierpliwością, tym, że nigdy nie dopuszczała do kłótni, a także modlitwami i chrześcijańską postawą spowodowała nawrócenie i przyjęcie chrztu przez męża. Gdy owdowiała w wieku ok. 38 lat, miała świadomość, że mąż odszedł pojednany z Bogiem. Syn. Monika urodziła troje dzieci: dwóch synów – Nawigiusza i Augustyna oraz córkę (prawdopodobnie Perpetuę). Mimo ogromnego wysiłku włożonego w wychowanie dzieci jeden z synów – Augustyn zapatrzony w ojca i jego wcześniejsze poczynania, wiódł od lat młodzieńczych hulaszcze życie, oddalone od Boga. Kolejne 16 lat swojego wdowiego życia Monika poświęciła na ratowanie ukochanego syna. Śledząc ich losy, trudno pojąć, skąd brali siły na tę walkę, np. ona – by odmówić własnemu dziecku przyjęcia do domu po powrocie z Kartaginy (wiedziała, że związał się z wyznawcami manicheizmu), on – by nią pogardzać i przed nią uciekać. Była wszędzie tam, gdzie on. Modliła się i płakała. Nigdy nie przestała. Wreszcie doszło do spotkania Augustyna ze św. Ambrożym. Pod wpływem jego kazań Augustyn przyjął chrzest i odmienił swoje życie. Szczęśliwa matka zmarła wkrótce potem w Ostii w 387 r.
CZYTAJ DALEJ

Pełna przygód podróż relikwii świętej Moniki z Ostii do Rzymu

2026-08-27 16:45

[ TEMATY ]

relikwie

Rzym

św. Monika

Ostia

@Vatican Media

Kościół św. Augustyna, kaplica św. Moniki

Kościół św. Augustyna, kaplica św. Moniki

Odkrycie doczesnych szczątków matki biskupa Hippony, w pobliżu kościoła św. Aurei, niedaleko pozostałości starożytnego portu w Ostii, datuje się na XV wiek. Relikwie zostały przeniesione do stolicy Włoch przez zakonników augustiańskich za zgodą papieża Marcina V. Obecnie przechowywane są w specjalnej kaplicy rzymskiej bazyliki św. Augustyna na Polu Marsowym.

W roku 387, w Ostii nad Tybrem, zmarła święta Monika, niezwykła postać starożytnego chrześcijaństwa i matka świętego Augustyna. Przez wieki jej grobowiec pozostawał otoczony opieką na terenie Ostii. Najcenniejszym świadectwem archeologicznym z tego okresu jest inskrypcja nagrobna w formie wierszowanego epitafium, sporządzona przez konsula Anicjusza Auchenia Bassusa. Fragment inskrypcji został odkryty w 1945 roku na płycie nagrobnej, na dziedzińcu przylegającym do obecnego kościoła św. Aurei w Ostii, gdzie prawdopodobnie został wtórnie wykorzystany w średniowiecznym grobie. Odkrycie to potwierdziło pierwotną lokalizację grobu świętej właśnie na tym obszarze cmentarnym.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję