Reklama

Niedziela Wrocławska

Świadek wojny

Kiedy na Polskę spadały pierwsze niemieckie bomby w 1939 r., jesień w Breslau zapowiadała się spokojnie. Był to jednak początek końca miasta, które znał ks. Paul Peikert. Do ostatnich dni Trzeciej Rzeszy opisywał w kronice losy swojej parafii i tutejszych mieszkańców.

Niedziela wrocławska 37/2020, str. IV

[ TEMATY ]

tablica pamiątkowa

wspomnienie

Ks. Łukasz Romańczuk

Tablica poświęcona ks. Peikertowi znajduje się na murach kościoła św. Maurycego

Tablica poświęcona ks. Peikertowi znajduje się na murach kościoła  św. Maurycego

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wyjątkowe wspomnienia wrocławskiego kapłana zostały spisane w książce Kronika dni oblężenia 22 I – 6 V 1945. Co mógł czuć ten katolicki kapłan, kiedy widział jak jego rodacy rozpoczęli dzieło wielkiego zniszczenia Europy i masowych mordów ludzi? Jego wrażliwe sumienie powiedziało w pewnym momencie „dość”. 17 sierpnia 1937 r. ks. Peikert został aresztowany przez gestapo, kiedy znaleziono w jego pokoju trzy egzemplarze Listu otwartego do Goebbelsa. Był to protest w formie odpowiedzi na wystąpienie ministra propagandy Rzeszy przeciw kard. Mundeleinowi. Na szczęście nie udowodniono mu winy i 11 listopada wypuszczono na wolność.

Rzeczywistość wojenna była dla ks. Peikerta i jego parafii bardzo trudna. Już w 1943 r. na potrzeby niemieckiej armii zabrano z kościoła św. Maurycego dzwony. Kiedy dwa lata później po tym wydarzeniu front przesuwał się bardzo szybko na zachód, wiadomo było, że wojna puka do bram miasta.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Ks. Peikert notował w swoim dzienniku: „Ciągnie nieprzerwana rzeka uchodźców dniem i nocą i nie można jeszcze przewidzieć, kiedy ona wyschnie. Rozporządzenie to jest zbrodnią na narodzie niemieckim, jest popychaniem do śmierci. Ze Świebodzic doniesiono mi telefonicznie, że tam u podnóża gór piętrzy się rzeka uchodźców. W zimnych stodołach, w zamarłych, lodowato zimnych fabrykach lokuje się tłumy uchodźców. Ewakuację przeprowadza Waffen – SS z niesłychanym terrorem i cynizmem. Zmusza się ludzi, którzy pozostali, do porzucenia całego dobytku i ucieczki”.

Surowe represje dotknęły także duchowieństwo katolickie i protestanckie. Gen. Niehoff rozkazał ewakuację księżom, aby towarzyszyli ludności cywilnej. Nie wszyscy poddali się rozkazom i według ks. Peikerta, w mieście zostało ok. 35 kapłanów łącznie z ukrywającym się w wielkiej tajemnicy biskupem sufraganem Josephem Fersche.

Okrucieństwo działań wojennych nie przerwało posługi duszpasterskiej tak małej garstki duchownych. Jak opisuje w swojej książce proboszcz ze św. Maurycego: „W niedzielę 4 marca na trzech mszach do komunii przystąpiło łącznie 500 osób. Dzień później na mszy porannej tylko 267 osób”. Księża pełnili bardzo ważne role w trakcie oblężenia. Byli spowiednikami, powiernikami różnych sekretów, namaszczali chorych u umierających. Jeżeli były możliwości, to także odprawiali pogrzeby.

Ks. Paul Peikert był pod wielkim wrażeniem religijności Polaków i ludów słowiańskich, kiedy 15 marca odprawił Mszę św. dla 3 tys. robotników przymusowych w obozie pracy Clauzewitz Schule przy ul. Hauke Bosaka. Obecnie w budynku mieści się Zespół Szkół Elektrycznych i Elektronicznych.

Paul Peikert urodził się 1 października 1884 r. w Lagendorf (obecnie Bodzanów) w powiecie nyskim. Ukończył seminarium wrocławskie i otrzymał święcenia kapłańskie 20 czerwca 1910 r. Od 1932 r., aż do przejęcia Wrocławia przez Rosjan, był proboszczem parafii św. Maurycego. Pierwszą Eucharystię po wojnie odprawił w kościele Bonifratrów 6 czerwca. Ks. Peikert zmarł 18 sierpnia 1949 r. w Bredenborn w Westfalii.

2020-09-09 11:45

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dla naszej Ojczyzny

Niedziela sosnowiecka 46/2020, str. I

[ TEMATY ]

wspomnienie

11 listopada

Jarosław Ciszek

Zwieńczenie pomnika przy sosnowieckiej katedrze

Zwieńczenie pomnika przy sosnowieckiej katedrze

11 listopada, w Narodowe Święto Niepodległości, wspominaliśmy tych wszystkich, którzy dobrze zasłużyli się naszej Ojczyźnie.

Miłość Ojczyzny to powinność wynikająca z IV przykazania Dekalogu, które brzmi: Czcij ojca swego i matkę swoją. Z zachowania Bożych przykazań, a więc także z tego, co zrobiliśmy dla naszej Ojczyzny, będzie nas rozliczał sam Stwórca, bowiem dziedzictwo, któremu na imię Polska, zostało wypracowane w trudzie przez naszych rodziców, dziadów i pradziadów, i ofiarowane nam niczym ojcowizna. W naszych rękach znajduje się więc wielki skarb, okupiony krwią i blizną milionów Polaków, bez którego – jak uczy nas historia naszego narodu – Polakom nigdy nie będzie się dobrze, szczęśliwie i godnie żyło – nauczał pasterz diecezji sosnowieckiej, bp Grzegorz Kaszak.
CZYTAJ DALEJ

Góra Tabor: franciszkanie z Kustodii Ziemi Świętej świętowali Przemienienie Pańskie

2026-08-07 17:05

[ TEMATY ]

franciszkanie

Przemienienie Pańskie

Góra Tabor

@Vatican Media

Góra Tabor

Góra Tabor

W czwartek, 6 sierpnia, franciszkańska wspólnota Kustodii Ziemi Świętej obchodziła uroczystość Przemienienia Pańskiego na Górze Tabor, miejscu tradycyjnie utożsamianym z objawieniem chwały Chrystusa trzem apostołom.

Msza św., której przewodniczył kustosz Ziemi Świętej o. Francesco Ielpo OFM, była okazją do refleksji i radości dla całej wspólnoty katolickiej Nazaretu i okolicznych wiosek. Zakonnicy, kapłani, pielgrzymi i miejscowi wierni zebrali się w bazylice na Górze Tabor, aby upamiętnić ten kluczowy fragment Ewangelii.
CZYTAJ DALEJ

Gen. Kraszewski: po wybuchu na Lubelszczyźnie Rosjanie dowiedzieli się, że systemy obrony cywilnej są w Polsce uśpione

2026-08-08 07:41

[ TEMATY ]

stan wojenny

niebezpieczeństwo

PAP/Wojtek Jargiło

Eksplozja rakiety Ch-101 w Tarnawie-Kolonii ujawniła Rosjanom uśpienie naszych systemów obrony – mówi PAP gen. rez. Jarosław Kraszewski. Według niego pociski zmierzające w kierunku Polski najlepiej byłoby niszczyć jeszcze nad Ukrainą, problem w tym, że Rosja mogłaby to potraktować jako bezpośrednie włączenie się Polski do wojny.

W pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim 30 lipca spadła rosyjska rakieta manewrująca Ch-101. Do zdarzenia doszło w czasie zmasowanego rosyjskiego ataku na zachodnią Ukrainę. Najpierw o godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt, który następnie był śledzony przez wojsko. Jak ustalono, rakieta zawierała materiał wybuchowy „w znacznej ilości”. Niestety, nie w każdym przygranicznym powiecie zawyły syreny alarmujące ludność o zagrożeniu (stało się tak tylko w 10 na 17 powiatów), a nawet jeśli syreny zawyły, to mieszkańcy nie reagowali prawidłowo. O ocenę sytuacji PAP poprosiła byłego dowódcy Wojsk Rakietowych i Artylerii gen. rez. Jarosława Kraszewskiego. Nasz rozmówca wskazuje nie tylko, kto i co zawiodło, ale również mówi, co należy zrobić, by więcej nie doszło do takiej sytuacji. Tłumaczy też m.in., dlaczego Polska nie może zestrzeliwać rosyjskich rakiet, które znajdą się niebezpiecznie blisko granicy ukraińsko-polskiej, już nad terytorium Ukrainy.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję