Był młodym, silnym mężczyzną, pracował w areszcie śledczym w Avellino. W 1923 r. jego szczęśliwe życie runęło niczym domek z kart. Mężczyzna zaczął się uskarżać na chroniczne bóle kręgosłupa, na dodatek na udzie pojawił mu się ropień. Lekarze robili, co mogli, ale nie byli w stanie mu pomóc. Zawiodło nawet długotrwałe leczenie szpitalne.
Symptomy się nasilały, a diagnozę postawiono dopiero po 20 latach bezowocnego leczenia: choroba Addisona, która wskutek niedoboru hormonów produkowanych przez nadnercza powoduje potworne spustoszenie w organizmie. Pacjenci są tak osłabieni, że często nie są zdolni do jakiegokolwiek wysiłku fizycznego. Choroby tej wówczas nie potrafiono efektywnie leczyć, diagnoza oznaczała wyrok śmierci.
Był 1954 r., gdy przechadzający się po uliczkach Neapolu Nazzaro odczuł potrzebę wejścia do kościoła Gesu Nuovo, gdzie wierni modlili się przy grobie Giuseppe Moscatiego, lekarza ubogich, wówczas sługi Bożego. Mężczyzna uklęknął i zaczął go prosić o ratunek. Powracał do kościoła regularnie jeszcze przez 4 miesiące.
Pewnej nocy, gdy Nazzaro spał, przyszedł do niego dr Moscati. Constantinowi wydawało się, że doktor go operuje, wymienia chore organy na zdrowe. Po przebudzeniu się mężczyzna przestał odczuwać osłabienie i dolegliwości, które trawiły go przez większość życia. Cud ten stał się podstawą do beatyfikacji lekarza ubogich.
2022-03-29 12:16
Ocena:+360Podziel się:
Reklama
Wybrane dla Ciebie
Brazylia: cud potrzebny do kanonizacji bł. Matki Teresy z Kalkuty?
Niewytłumaczalne medycznie wyzdrowienie mieszkańca Brazylii w ostatnim stadium złośliwego raka mózgu może zostać uznane za cud potrzebny do kanonizacji bł. Matki Teresy z Kalkuty. Według portalu Vatican Insider, mogłoby do niej dojść już w trakcie Roku Świętego Miłosierdzia, który rozpocznie się 8 grudnia br., a zakończy 20 listopada 2016 r.
Proces kanoniczny ws. domniemanego cudu trwa w diecezji Santos. Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych wybrała do zbadania to niewytłumaczalne wyzdrowienie spośród wielu sygnałów o łaskach wyproszonych za wstawiennictwem założycielki Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Miłości. Mężczyzna z diecezji Santos po usilnej modlitwie do Matki Teresy nagle wyzdrowiał z nowotworu, który zajmował już sporą część jego mózgu.
„Należy pani do rodziny papieskiej” – powiedział mi kiedyś kard. Stanisław Dziwisz. Przyjęłam te słowa ze wzruszeniem, ale dopiero po latach zrozumiałam, jak wiele w nich było prawdy. Bo są takie rodziny, które najpierw poznaje się przez dokumenty, archiwa, świadectwa i żmudne badania, a potem odkrywa się, że weszły głęboko w serce. Tak właśnie było ze mną i z Wojtyłami.
Z Wojtyłami naprawdę związałam część życia. Najpierw była wieloletnia praca: biografia Emilii i Karola Wojtyłów, potem Edmunda, brata Papieża, godziny spędzone nad źródłami, rozmowy, porównywanie relacji, mozolne odtwarzanie losów ludzi, o których świat zwykle pamięta tylko dlatego, że wydali na świat świętego. Z czasem jednak przestała to być wyłącznie praca. Coraz mocniej czułam, że obcuję nie tylko z historią, ale z tajemnicą domu, z którego wyrósł człowiek zdolny poruszyć sumienie świata. Dlatego 18 maja nigdy nie jest dla mnie tylko rocznicą urodzin Jana Pawła II. Ten dzień zawsze prowadzi mnie do Wadowic. Do skromnego mieszkania. Do matki, która kochała małego Lolusia bez granic i powtarzała, że „to dziecko będzie kimś wielkim”. Do ojca, który więcej mówił klęcząc, niż inni potrafią powiedzieć słowami. Do starszego brata Edmunda, który poświęcił swe młode życie, gdy jako lekarz ofiarnie służył chorej (zaraził się od niej szkarlatyną). Im dłużej zajmuję się tą rodziną, tym mocniej widzę, że świętość Jana Pawła II nie zaczęła się ani w seminarium, ani na Stolicy Piotrowej. Zaczęła się w domu.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.