Reklama

Niedziela w Warszawie

Od drzwi do drzwi

Po dwóch latach przerwy związanej z pandemią możemy liczyć na wizyty duszpasterskie, do jakich przez lata przywykliśmy. Choć nie zawsze i nie wszędzie.

Niedziela warszawska 2/2023, str. III

[ TEMATY ]

kolęda

Bżenia Sztajner/Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Podczas tradycyjnej kolędy kapłan powinien nawiedzać rodziny, uczestnicząc w ich troskach i niepokojach. Ale w dwóch ostatnich, pandemicznych latach to nawiedzanie było wyraźnie ograniczone. Biskupi ogłaszali różne formy kolędy – wizyty duszpasterskiej – począwszy od tradycyjnej do spotkań w kościele. Wizyty odbywały się na zaproszenie wiernych i ze szczególną ostrożnością.

W tym roku kolęda w warszawskich diecezjach może już odbyć się w formie tradycyjnej. Od proboszczów zależy czy odwiedzą wszystkich parafian w domach, czy tylko tych, którzy ich wcześniej zaprosili. – Wracamy do tego, co było przed pandemią – mówi z zadowoleniem ks. Dariusz Skwarski, proboszcz parafii Przemienienia Pańskiego w Tłuszczu, który nie czeka na zaproszenie. Zaprasza się sam. – Będziemy chodzić od domu do domu, od rodziny do rodziny, modlić się i błogosławić. Może też dowiemy się, dlaczego niektórzy wierni zniknęli z kościoła?...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Przychodziło niewielu

Doświadczenia franciszkanów, prowadzących parafię Matki Bożej Anielskiej na warszawskim Mokotowie, z kolędą w pandemicznej formie spotkań w kościele nie były budujące. Zaprosili mieszkańców z poszczególnych ulic, ale spotkania nie cieszyły się frekwencją. Przychodziło niewielu wiernych, po kilkanaście osób.

Reklama

W tym roku nie wrócili do tradycyjnego chodzenia od domu do domu. Wizyty duszpasterskie na zgłoszenia wydały się – po konsultacjach z radą parafialną i niektórymi mieszkańcami – najwłaściwsze.

– Od wybuchu pandemii do teraz zmienili się mieszkańcy części bloków, na razie nie wiemy do końca, kto tam mieszka – mówi proboszcz o. Gerard Kołatka OFM. – Skupiamy się na tych, którzy nas zaprosili. Gdy okaże się, że jeszcze jest ktoś otwarty na wizytę, nie odmówimy.

Sprawdza się

Pomysł wizyty na zaproszenia spodobał się ks. Macinowi Jurakowi MIC, proboszczowi prowadzonej przez Ojców Marianów parafii Matki Bożej Królowej Polski na Marymoncie. Tak bardzo, że powrotu do wizyt od domu do domu raczej nie będzie.

– To forma odwiedzin, a odwiedzamy tych, którzy tego chcą. Szanujemy decyzję ludzi. Nie chcemy im się narzucać – mówi ks. Jurak. Ludzie zgłaszają się, zapraszają na wizytę duszpasterską do marianów cały rok. Jest to możliwe, nie chcą ograniczać tego tylko np. do stycznia i tylko do kilku-kilkunastu minut. – Kiedyś tak było, ale świat się zmienia. Musimy szukać nowych form spotkania się i bycia z ludźmi – dodaje.

Wizyty na zaproszenie obowiązują też w kameralnej parafii Dzieciątka Jezus na Żoliborzu. – W dwóch pandemicznych latach wprowadziliśmy tę formę i sprawdza się – mówi ks. Paweł Sobstyl, proboszcz parafii. – Uznaliśmy, że jest to wizyta duszpasterska, w 10 minut nie zewangelizuje się nikogo. Idziemy, odwiedzamy, błogosławimy, mamy więcej czasu. Ludzie cenią sobie tę formę spotkań. W tym roku było więcej zaproszeń niż w zeszłym.

Wiedzą, gdzie jechać

Reklama

Do pomocy sołtysów odwołała się parafia św. Jana Chrzciciela w Rembertowie Grójeckim. List z życzeniami na święta, z zapowiedzią kolędy i prośbą o potwierdzenie chęci przyjęcia duszpasterza został dostarczony do każdej skrzynki, wszystkich drzwi. – Domy są rozproszone, chodzenie od drzwi do drzwi jest trudne, ze względu na odległości. Wiedza, gdzie jechać, ułatwia sprawę – mówi proboszcz ks. Krzysztof Mindewicz.

Podobnie – na zaproszenie wiernych – będzie wyglądała kolęda w parafii Nawrócenie Świętego Pawła Apostoła na Grochowie, jednej z największych w diecezji warszawsko-praskiej. Rodzin, które chciałyby spotkać się z kapłanem jest mniej więcej tyle samo, co wcześniej, gdy pukali od drzwi do drzwi – wylicza proboszcz ks. Bogusław Kowalski.

Każdy, kto chce gościć księdza, proszony jest o wypełnienie formularza na stronie parafii lub złożenie zaproszenia w kancelarii. Wizytę duszpasterską rozpoczęli po Nowym Roku.

W parafii świętych Rafała Kalinowskiego i Alberta Chmielowskiego na Bielanach i parafii Podwyższenia Krzyża Świętego na Jelonkach nie trzeba zapisywać się. Księża odwiedzać będą natomiast głównie te osoby, które zapisane są w kartotece parafialnej. Proszą nowych parafian o zgłaszanie się do kancelarii i podawanie swoich adresów.

Drugie pół za rok

W jednej z największych warszawskich parafii Wniebowstąpienia Pańskiego na Ursynowie kolęda – metodą od domu do domu – trwa w najlepsze. Zaczęła się w końcu listopada. – Żeby przejść z wizytą do Środy Popielcowej pół parafii, ok. 4 tysiące mieszkań, musieliśmy ruszyć jeszcze w listopadzie – mówi proboszcz ks. Dariusz Gas. – A i tak drugie pół odwiedzimy za rok.

Reklama

Tradycyjną metodę kolędowania, czyli odwiedziny wiernych, idąc od domu do domu, proboszcz archikatedry św. Jana Chrzciciela ks. Bogdan Bartołd tłumaczy chęcią poznania nowych parafian i ich problemów. Dużo ludzi w okolicy wyprowadza się i wprowadza.

W ubiegłym roku kolęda odbyła się tylko na zaproszenie. „Kolędników” przyjęło kilkadziesiąt rodzin, podczas gdy w poprzednich latach było to kilkaset. Nawet, gdy nie zostanie przyjęty, uszanuje tę decyzję. Ks. Bartołd wierzy, że może przyjdzie taki rok, że i te drzwi otworzą się i uda się pomóc człowiekowi spotkać Boga.

Do źródeł

Kolędujący księża zwrócą w czasie wizyt uwagę m.in. na budowanie świadomości, że wszyscy jesteśmy Kościołem (ks. Mindewicz); na siłę modlitwy, zachęcając do poznawania Pana Boga, sięgając do źródeł, Pisma Świętego, dokumentów Kościoła (ks. Jurak). Warto pokazać, że w tym zamieszaniu, chaosie, którego doświadczamy, jest coś stabilnego: jest Bóg, który mówi: Jestem z wami (ks. Jurak).

Jeden z warszawskich proboszczów mówi: – Będziemy chodzić od domu do domu, z prostego powodu – w ten sposób dotrzemy do większej liczby parafian, którzy „zniknęli z kościoła”. Proza życia – prowadzimy inwestycję – potrzebujemy od nich datków.

Ks. Dariusz Skwarski chciałby dowiedzieć się w czasie kolędy (zaczęli zaraz po świętach Bożego Narodzenia, zejdzie z półtora miesiąca, do odwiedzenia jest sporo ponad 1000 rodzin – przyp. WD), dlaczego niektórzy wierni omijają Msze św. szerokim łukiem. W porównaniu do czasu sprzed pandemii jest 20-25% osób mniej. I dotyczy to nawet stałych bywalców niedzielnych Eucharystii. – Dlaczego nie wrócili po pandemii; chciałbym spytać, co się stało – mówi ks. Skwarski. Nikogo nie będzie do niczego zmuszał. – Interesuje mnie szczera rozmowa, powód, co takiego mogło się stać. I zaproszę ich z powrotem do Kościoła.

2023-01-03 13:52

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kolęda - wpuścić czy zaprosić?

Niedziela wrocławska 2/2010

[ TEMATY ]

kolęda

Archiwum Niedzieli Wrocławskiej

Jeszcze dwadzieścia lat temu wizyta duszpasterska to było coś. Pomimo panoszącej się komuny nie sposób było oderwać Polaków od głęboko zakorzenionego w tradycji obyczaju. I nieważne, czy kapłan przychodził do wielkomiejskiego bloku czy wiejskiej chatki. Ludzie wiedzieli, Kto przychodzi. Jako mały chłopiec obserwowałem przygotowania mamy, która na długo przed wizytą ścieliła stół białym obrusem, kładła na nim krucyfiks, świece i nasze zeszyty. Patrzyłem na ojca, który niecierpliwie wyczekiwał kapłana na klatce schodowej. W ten klimat wpisywaliśmy się też my, dzieci, gapiąc się w okna i rywalizując między sobą, kto pierwszy zobaczy ministranta. Nie do pomyślenia było, że drzwi naszego domu mogły być tego dnia zamknięte. Dziś chodzenie po kolędzie to wielka niewiadoma. Wiele domów nadal czeka na błogosławieństwo, wspólną modlitwę i rozmowę. Sporo jest też osób, które co prawda przyjmują jeszcze księdza, ale kierują się bardziej tradycją niż potrzebą serca lub chcą dyskutować o problemach współczesnego świata. Nie brakuje jednak i takich, których celem jest jedynie wykrzyczenie tego, „co myślą” o Kościele, proboszczu i organistce. Niestety wiele domów pozostaje podczas kolędy zamkniętych. Nie zawsze z powodu niechęci, często ze względu na pracę i obowiązki, ale jednak. - A właściwie, to po co jest kolęda? - można by zapytać, kiedy praktycznie każdy Polak ma pod nosem kościół. Najgłębszym uzasadnieniem odwiedzin duszpasterskich jest zwiastowanie Dobrej Nowiny i wspólna modlitwa w miejscu, w którym mieszkamy, czyli w naszej codzienności. Mówiąc zaś dosadniej - to Bóg wchodzi w dom a my, wspólnota, go przyjmujemy. To wielki zaszczyt podejmować Takiego gościa i nasze świadectwo. Pamiętajmy więc, że kolęda jest przede wszystkim aktem religijnym, a nie miejscem na politykowanie przy bogato zastawionym stole, czasem nawet, o zgrozo, z alkoholem. Goszcząc Jezusa warto, jak Maria, skupić się na wymiarze duchowym wizyty bez ubierania jej, jak Marta, w tak naprawdę zbędne dodatki. Innym, ważnym wymiarem kolędy jest potrzeba osobistego zapoznania się duszpasterzy z wiernymi. Dotyczy to zwłaszcza parafii wielkomiejskich liczących po kilka tysięcy osób. Kapłani powinni mieć rozeznanie, komu służą, ilu mają parafin, kim oni są, jaka jest ich kondycja moralna i potrzeby duchowe, a nawet materialne. Kolęda stwarza też świetną okazję, aby zorientować się na kogo z wiernych mogą w przyszłości liczyć, np. podczas procesji czy organizowania pomocy w ramach Caritas. Po to jest właśnie rozmowa. Zdarza się jednak, że bywa lakoniczna i jakby „o pogodzie”. A przecież w wielu przypadkach jest wyczekiwana. Duszpasterze tłumaczą się, i nie bez racji, brakiem sił i niechęcią do późniejszych zobowiązań - „Każdy dom to osobny i bogaty świat” - odpowiadają - Nie da się go poznać podczas jednej wizyty”. Dla mnie osobiście największym problemem wizyty duszpasterskiej pozostaje czas jej trwania. 5 minut obecności kapłana w domu to zdecydowanie za mało, aby się sobie przedstawić i nawiązać rozmowę. Owszem, rozumiem sytuację, że duchowny każdego wieczoru ma do obejścia, nawet i 60 domostw, rozumiem, że ma w tym czasie również inne, ważne obowiązki. Ale niesmak i tak pozostaje, że ksiądz „przyszedł, pomodlił się i wyszedł”. Być może wyjściem z tej sytuacji jest zaproszenie „naszego” księdza w innym terminie lub rozciągnięcie kolędy na dłuższy czas. Bo przecież i duszpasterzom i nam, wiernym, chodzi o spotkanie z Jezusem.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV: pokuta ubogaca człowieka i prowadzi do głębszej miłości Boga

2026-02-22 12:16

[ TEMATY ]

Leon XIV

Vatican Media

„Pokuta, bynajmniej nie zuboża naszego człowieczeństwa, a ubogaca je, oczyszczając i umacniając w jego zmierzaniu ku horyzontowi, którego celem ostatecznym jest to, byśmy Boga lepiej kochali i oddali się mu zupełnie” - powiedział Ojciec Święty 22 lutego w rozważaniu przed niedzielną modlitwą „Anioł Pański”.

Nawiązując do fragmentu Ewangelii (Mt 4, 1-11), ukazującego Jezusa kuszonego na pustyni, papież zwrócił uwagę, iż doświadczając głodu i pokus bogactwa, sławy oraz władzy, Chrystus pokazuje nam, jak zwyciężać zło i nie ulegać złudnym obietnicom szczęścia.
CZYTAJ DALEJ

USA: Burmistrz Nowego Jorku ogłosił stan wyjątkowy

2026-02-23 06:50

[ TEMATY ]

Stany Zjednoczone

Nowy Jork

PAP/EPA/OLGA FEDOROVA

Burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani ogłosił w niedzielę stan wyjątkowy w mieście z powodu prognozowanej niezwykle silnej śnieżycy. Wprowadził zakaz przemieszczania się oraz zdecydował o zamknięciu w poniedziałek szkół publicznych. Władze ostrzegają przed zagrożeniem życia i całkowitym paraliżem komunikacyjnym.

Zakaz przemieszczania się – jak podała stacja Fox News – obowiązuje od godziny 21.00 (czasu lokalnego) w niedzielę do południa w poniedziałek. Restrykcje obejmują wszystkie ulice, autostrady oraz mosty, które zostają wyłączone z ruchu kołowego, z wyjątkiem pojazdów ratunkowych. Ograniczenia dotyczą samochodów osobowych, ciężarówek, a także skuterów i rowerów elektrycznych. Poruszać mogą się jedynie służby ratunkowe oraz pracownicy sektorów infrastruktury krytycznej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję