Reklama

Niedziela plus

Diecezja tarnowska

Jesteśmy uczestnikami

To jest całość; począwszy od Wieczernika aż do Poranka Wielkanocnego kroczymy za Jezusem – przekonuje w rozmowie z Niedzielą bp Leszek Leszkiewicz.

Niedziela Plus 15/2023, str. IV-V

[ TEMATY ]

Tarnów

diecezja tarnowska

Karol Porwich/Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Maria Fortuna-Sudor: Księże Biskupie, jakie wspomnienia z dzieciństwa i młodości, związane z przeżywaniem Wielkiego Tygodnia, w tym Wielkanocy, zachował Ekscelencja?

Bp Leszek Leszkiewicz: Moja rodzina zawsze uczestniczyła w liturgii Wielkiego Tygodnia, a wcześniej w wielkopostnych rekolekcjach w parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Rzepienniku Biskupim. Mieliśmy taki zwyczaj, że od Mszy św. Wieczerzy Pańskiej w Wielki Czwartek do Wielkanocnego Poranka w naszym domu obowiązywał post – jedliśmy skromnie i mało. Toteż śniadanie wielkanocne bardzo nam smakowało, chociaż dla dzieci nawet wtedy był trudny moment – trzeba było zjeść odrobinę chrzanu. Babcia tłumaczyła, że na pamiątkę cierpień Pana Jezusa należy się umartwić, zanim doświadczymy radości zmartwychwstania. A w Wielki Piątek i Wielką Sobotę nie można było oglądać telewizji, słuchać radia.

Reklama

W Wielkim Tygodniu dużo czasu spędzałem w kościele. Już wtedy mocno przemawiały do mnie przenikliwy głos kołatek i procesja ze śpiewem przejmującej pieśni Odszedł pasterz nasz... Byłem ministrantem, później lektorem, więc włączałem się w przygotowania ciemnicy, grobu Pańskiego. Zajmowaliśmy się tym zazwyczaj wieczorami z siostrą zakonną, która nam wiele na ten temat mówiła, i to była cenna katecheza. Wtedy też uczyłem się adorowania Pana Jezusa. Na początku jeszcze zerkając na zegarek, kiedy to pół godziny minie (uśmiech), a później odkrywałem, że trzeba poświęcić więcej czasu, aby się dobrze pomodlić. Gdy proboszczem naszej parafii był ks. kan. Stanisław Krzemień, wtedy Rezurekcję rozpoczynało się o godzinie, o której wschodziło słońce. Będę zawsze pamiętał, jak po procesji wchodziliśmy do kościoła, gdy słońce wzeszło nad miejscowością, i po chwili słyszałem słowa Ewangelii o wschodzie słońca. To wszystko się przenikało. Tamte doświadczenia wpłynęły na to, jak dzisiaj przeżywam Triduum Paschalne i Niedzielę Zmartwychwstania.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Dzisiaj często zapominamy, co w tym czasie jest szczególnie ważne.

Na pewno jest wiele rodzin, które sobie z tym radzą i przeżywają ten czas religijnie. Ale rzeczywiście, obecnie poddajemy się hałaśliwej kulturze, która wciska się w nasze codzienne życie. Toteż trudniej o skupienie. Z tego też powodu umykają nam pewne sprawy, które są tak istotne w przeżywaniu najważniejszego święta dla wszystkich chrześcijan.

Reklama

Czy możemy w pełni przeżyć radość Zmartwychwstania, jeśli pominiemy Triduum Paschalne?

Chciałbym wcześniej zwrócić uwagę na piątą niedzielę Wielkiego Postu, kiedy następuje zasłonięcie krzyży. To sygnał, że będzie się działo coś bardzo ważnego, że nadchodzi kulminacja życia liturgicznego. Później jest Niedziela Palmowa – z radością, z kolorowymi palmami, jakby z zapowiedzią Niedzieli Wielkanocnej. Ale do tej wiedzie szczególny czas. Jest Wielki Czwartek, pamiątka ustanowienia Eucharystii, kapłaństwa. Msza św. uroczyście celebrowana rozpoczyna obchody Triduum Sacrum. Na zakończenie nie ma błogosławieństwa, które nastąpi dopiero po Wigilii Paschalnej. Potem adorowanie Pana Jezusa w ciemnicy i przedpołudniowa cisza Wielkiego Piątku, a po południu – Droga Krzyżowa i nabożeństwo zakończone procesją przeniesienia Najświętszego Sakramentu do grobu Pańskiego. W Wielką Sobotę cisza ma trochę inny wymiar, przed południem jest czas święcenia pokarmów, ale jednocześnie trwa adoracja Najświętszego Sakramentu. A wieczorem – Wigilia Paschalna, najważniejsza, najpiękniejsza liturgia w całym roku liturgicznym. To jest nie tylko przypomnienie najistotniejszych wydarzeń w historii zbawienia, to jest ich uobecnienie. My jesteśmy uczestnikami tego, co się dokonało. Oczekiwanie na radosne Alleluja to czas niezwykły. Pełne przeżycie pozwala nam niejako cieszyć się radością niewiast, Apostołów, że Pan prawdziwie zmartwychwstał!

Trudno więc sobie wyobrazić, żeby człowiek w stanie łaski uświęcającej nie uczestniczył w tych wydarzeniach. To jest całość; począwszy od Wieczernika aż do Poranka Wielkanocnego kroczymy za Jezusem. Jesteśmy z Nim złączeni. Liturgia daje nam taką możliwość, uświadamiamy sobie, że zdrada Piotra dokonała się także w nas, a i zdrada Judasza też nie jest nam całkowicie obca. Jest cisza, osamotnienie, smutek, bo zabrano nam Pana. Jest czas wyczekiwania na radosne Alleluja! To przeżycie duchowe rzutuje na nasze doświadczenie religijne w ciągu całego roku.

Chciałabym się zatrzymać na zwyczaju święcenia pokarmów, kiedy ponoć do naszych kościołów przychodzi najwięcej Polaków...

Dla wielu katolickich rodzin to jest łączność między stołem eucharystycznym, czyli ołtarzem w kościele, i stołem w naszym domu. Chrystus przy ołtarzu zaprasza nas, abyśmy uczestniczyli w uczcie eucharystycznej. Zależy Mu, żebyśmy się zbliżyli do tego stołu. Ten sam Chrystus zasiada z nami w naszych domach przy rodzinnym stole. On chce, aby jego historia była dalej przez nas opowiadana. Proszę zauważyć, że do ołtarza przynosimy te dary, których potrzebujemy, żeby żyć. Niejako zapraszamy Pana Jezusa, aby był z nami zwłaszcza w ten Niedzielny Poranek, żebyśmy przeżyli radość płynącą z prawdy o zmartwychwstaniu. Tradycja święcenia pokarmów jest więc na pewno bardzo dobra i należy ją podtrzymywać. To było ważne dla naszych przodków, dla nas, kiedy byliśmy dziećmi, i jest istotne teraz. Zapewne nie unikniemy tego, że będą ludzie, którzy wybiorą się do kościoła tylko po to, aby poświęcić pokarmy, ale zawsze może nastąpić to, do czego zaprasza Kościół – że w tym zwyczaju dostrzegą nie tylko aspekt kulturowy, ale też religijny. To ogromne doświadczenie religijne jest nam wszystkim potrzebne, jeśli chcemy mieć chrześcijańską nadzieję, że kiedyś spotkamy się z Panem Jezusem.

A co zrobić, by zachować radość, która nas wypełnia w Wielkanoc?

Najważniejsze to nie zamknąć oczu na to, co w liturgii dzieje się później. Od Niedzieli Wielkanocnej aż do Niedzieli Zesłania Ducha Świętego zapoznajemy się z historią pierwotnego Kościoła. Czytania z Dziejów Apostolskich, Ewangelii przypominają nam, że Jezus żyje, że pozostanie z nami do końca świata. Od każdego z nas zależy, na ile będziemy w ciągu roku liturgicznego towarzyszyć Jezusowi, odkrywać, że Kościół jest Jego dziełem, i mieć świadomość, że dzieje apostolskie nadal trwają, a my jesteśmy w nich zanurzeni. To, oczywiście, zależy od duchowej kondycji człowieka; od tego, jak rozumiem życie sakramentalne, jak rozumiem to, co się dzieje w liturgii, i jak pojmuję swoje miejsce w świecie, w którym przyszło mi żyć.

2023-04-03 13:20

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Na spotkanie świata

Niedziela Plus 51/2023, str. V-VI

[ TEMATY ]

Tarnów

Ewa Biedroń

Biskup tarnowski Andrzej Jeż prezentuje podpisany dokument końcowy

Biskup tarnowski Andrzej Jeż prezentuje podpisany dokument końcowy

Żywię głęboką nadzieję, że dzieło V synodu rzeczywiście ożywiło uczestnictwo naszych diecezjan we wspólnocie Kościoła – powiedział bp Andrzej Jeż.

Ordynariusz diecezji tarnowskiej zakończył V Synod Diecezji Tarnowskiej. Ostatnia sesja plenarna odbyła się 2 grudnia w bazylice katedralnej w Tarnowie. Synod, pod hasłem „Kościół na wzór Chrystusa”, trwał 5 lat. Dyskusja synodalna dotyczyła m.in.: rodzin, parafii, ewangelizacji, współczesnych wyzwań, ożywienia wspólnot parafialnych, młodzieży, przygotowania do sakramentów, liturgii, powołań, mediów.
CZYTAJ DALEJ

Św. Bernard z Clairvaux – człowiek z Jasnej Doliny

[ TEMATY ]

święty

święci

św. Bernard z Clairvaux

wikipedia.org

św. Bernard z Clairvaux

św. Bernard z Clairvaux

Nauczanie i uprawianie teologii w środowisku wspólnoty klasztoru miało w średniowieczu pogłębiać duchowość. W XII wieku wybitnym przedstawicielem teologii monastycznej był Bernard z Clairvaux, opat cystersów, który przysporzył zakonowi ogromną liczbę nowych braci; za jego słowem i postawą poszło wielu, ponadto w ciągu całego życia założył 68 nowych klasztorów i objął swoim kierownictwem 160.

Bernard urodził się k. Dijon – stolicy Burgundii, w roku 1090. Jego rodzice byli pobożni. Ojciec był rycerzem i doradcą księcia Burgundii, matka pochodziła z możnego rodu. Po śmierci matki 17-letni chłopiec oddał się w opiekę Matce Bożej, jednak u progu dorosłości przeżył załamanie wewnętrzne. Trwająca 2 lata walka z pustką duchową przyniosła niezwykłe owoce. 22-letni młody człowiek wrócił do Boga i zapragnął życia w oddaleniu od świata. Uczynił to, pociągając za sobą ojca, kilku krewnych i niemal dwudziestu przyjaciół. Po 3 latach życia w cysterskim opactwie w Citeaux, wybudował i objął klasztor w dzikiej kotlinie Szampanii, a miejscu temu po oswojeniu nadał nazwę Clairvaux – Jasna Dolina. Przez 38 lat był tam opatem, jednak jego działalność nie ograniczyła się ani do tego miejsca, ani do ludzi, którymi przewodził. Zreformował życie klasztorne, brał udział w istotnych wydarzeniach politycznych i kościelnych, wiele podróżował, utrzymywał kontakty z wszystkimi ważniejszymi postaciami swoich czasów. Jego zdanie i poparcie były decydujące m.in. podczas organizowania drugiej wyprawy krzyżowej w 1147 r. Zmarł 20 sierpnia 1153 r. Do chwały świętych wyniósł go Aleksander III w 1174 r. Doktorem Kościoła ogłosił go Pius VIII w 1830 r.
CZYTAJ DALEJ

Drugi szczyt pielgrzymkowy - na imieniny do Maryi

2026-08-20 20:44

[ TEMATY ]

Jasna Góra

26 sierpnia

Karol Porwich/Niedziela

Na uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej, 26 sierpnia, przybędą kolejne tysiące pieszych pątników głównie z arch. łódzkiej, katowickiej i częstochowskiej, ale też np. z diec. tarnowskiej. Na drugi szczyt pielgrzymkowy przyjdą nie tylko piesi pielgrzymi, ale także cykliści m.in. z diec. drohiczyńskiej, czy pielgrzymi na rolkach z warszawskiego Bemowa. Wiele grup pielgrzymów w drodze zgłębia treść Jasnogórskich Ślubów Narodu, aby je ponowić u tronu Królowej Polski.

Jako pierwsi na uroczystości odpustowe już w sobotę (22 sierpnia) przyjdą jedne z najstarszych kompanii m.in. 558. Piesza Pabianicka Pielgrzymka. Pątnikom tak, jak wszystkim grupą z arch. łódzkiej towarzyszyć będzie hasło „Matka Wiernego Ludu”. Pierwsza wzmianka o pabianickiej pielgrzymce kroniki datują na rok 1468. Grupa dotrze do jasnogórskiego sanktuarium w niedzielę, 23 sierpnia. Za 400 lat pielgrzymowania do Mamy dziękować będą pątnicy 34. Gliwickiej Pieszej Pielgrzymki. Wśród pielgrzymów są nie tylko mieszkańcy regionu, ale i okolicznych miejscowości. Ich wejście zaplanowano w sobotę, 22 sierpnia o godz. 16.30.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję