Gdyby św. Paweł Apostoł żył obecnie, byłby dziennikarzem – mawiał ks. Ignacy Kłopotowski. Te słowa są streszczeniem jego życia. Urodzony w pobożnej i patriotycznej rodzinie pragnął uczyć rodaków pozostających pod zaborami miłości do Kościoła i ojczyzny. W tym celu sięgnął po najnowocześniejsze, jak na owe czasy, środki przekazu – druk. Słowo drukowane było dla niego przedłużeniem ambony i środkiem na podnoszenie świadomości narodowej Polaków. Wydawał modlitewniki, broszury religijne i prasę. Do odzyskania przez Polskę niepodległości łączny nakład prasy, którą wydawał, przekroczył 8 mln egzemplarzy. By zapewnić ciągłość wydawniczą, 31 lipca 1920 r. założył Zgromadzenie Sióstr Loretanek. Siostry kontynuują po dziś dzień dzieło ks. Kłopotowskiego, prowadząc drukarnię oraz wydawnictwo.
Błogosławionego ks. Kłopotowskiego cechowała wielka wrażliwość na ludzką krzywdę, biedę i moralne zacofanie. Organizował liczne dzieła charytatywno-edukacyjne, m.in. w Lublinie stworzył Dom Zarobkowy, w którym bezdomni mogli zarobić na utrzymanie. Zakładał szkoły rzemieślnicze, szkoły wiejskie, przytułki i sierocińce. Dzieła ks. Kłopotowskiego są ponadczasowe, a jego osoba może zainspirować współczesnych do szukania nowych form głoszenia Ewangelii.
Uroczysta instalacja relikwii bł. Ignacego Kłopotowskiego w kościele w Liwie
Błogosławiony Ignacy Kłopotowski, którego liturgiczne wspomnienie wypada 7 września (w rocznicę jego śmierci), należy do grupy kilkunastu osób wyniesionych na ołtarze, związanych z diecezją drohiczyńską.
Chociaż beatyfikowany w 2006 r. ks. Ignacy Kłopotowski był wyświęcony jako kapłan diecezji lubelskiej, później pracował w archidiecezji warszawskiej, a jego grób znajduje się na terenie diecezji warszawsko-praskiej, to i diecezjanie drohiczyńscy mają prawo mówić o nim: „Nasz święty!”. Przede wszystkim dlatego, że urodził się w Korzeniówce Małej (obecnie parafia Miłkowice Maćki), a chrzest św. otrzymał w katedrze w Drohiczynie. Są także inne miejsca na terenie naszej diecezji, gdzie zachowały się ślady jego obecności i gorliwej działalności ewangelizacyjnej. Do takich należy niewątpliwie Liw.
- Mam się całkiem dobrze - przekazała w internetowym wpisie Kamila Sellier, startująca w short tracku reprezentantka Polski, która miała wypadek w piątkowym ćwierćfinale olimpijskiej rywalizacji na 1500 m w Mediolanie.
Sellier upadając razem z jedną z rywalek została przez nią uderzona łyżwą w twarz. Zniesiono ją z lodowiska na noszach i przetransportowano do szpitala. Tam przeszła badania, a następnie zabieg, bo tomografia komputerowa wykazała niewielkie złamanie jednej z kości twarzy.
Do św. Franciszka mam szczególny sentyment. Mój dziadek, członek Franciszkańskiego Zakonu Świeckich przy warszawskim kościele ojców kapucynów, od dzieciństwa czytał mi „Kwiatki św. Franciszka” i wciąż o nim opowiadał podczas rodzinnych spotkań. Od tych opowieści biła jakaś niesamowita radość i prostota, której wtedy nie umiałam nazwać.
Gdy dziś myślę o ludziach, którzy wchodzą do bazyliki św. Franciszka w Asyżu, by zobaczyć doczesne szczątki jednego z najbardziej znanych na świecie świętych, zastanawiam się, co ich tam tak naprawdę prowadzi. Jedni pewnie ściskają różaniec i półgłosem kłócą się z Bogiem, inni przybywają z sercem tak poranionym, że trudno im uwierzyć w jakiekolwiek przesłanie Biedaczyny z Asyżu. Są też zapewne i tacy, którzy chcą po prostu zaspokoić ciekawość - widzieli już ciało o. Pio, więc teraz może „kolej na Franciszka”. A jednak, ostatecznie wszyscy spotykają się w tym samym punkcie: przed ciałem człowieka, który 800 lat temu zaryzykował wiarę, że Ewangelią da się żyć naprawdę, a nie tylko „mniej więcej”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.