Rozmodlony i zachęcający do modlitwy, zawsze pomocny, otwarty na problemy ludzi, chętny do rozmowy, wrażliwy na krzywdę i dotykające ludzi nieszczęścia – tak śp. ks. Romana Patyka wspominają parafianie.
W parafii św. Marcina w Zadrożu, gdzie przez ostatnie 12 lat pełnił posługę proboszcza, dał się poznać jako kapłan nieprzeciętny. Zmarł 9 lutego 2026 r. w 62. roku życia i 36. roku kapłaństwa. 13 lutego, podczas ceremonii pogrzebowej, a także w dniach ją poprzedzających, w modlitewnym skupieniu śp. ks. Romana Patyka żegnały tłumy wdzięcznych parafian i wiele osób, które spotkały na swojej drodze tego zawsze uśmiechniętego, pokornego, oddanego Bogu i ludziom księdza.
Z sercem na dłoni
– Odszedł cudowny, dobry człowiek, który swoją kapłańską posługę traktował jako autentyczną służbę w duchu Ewangelii – podkreślają pogrążeni w żałobie, poruszeni zbyt wczesną śmiercią swojego proboszcza parafianie z Zadroża i Milonek. – Ksiądz Roman dawał nam świadectwo prawdziwej wiary w codziennych sprawach – rozmodlony i zachęcający do modlitwy, zawsze pomocny, otwarty na problemy ludzi, chętny do rozmowy, wrażliwy na krzywdę i dotykające ludzi nieszczęścia. Bez proszenia pojawiał się tam, gdzie ktoś potrzebował wsparcia. A pomagać potrafił – z serca, dyskretnie, natychmiast, jak tylko zauważył lub dowiadywał się, że jest potrzeba.
– Potrafił cierpliwie wysłuchać każdego, nie tylko praktykujących katolików, ale także tych, którym z wiarą i Kościołem nie było po drodze. Nie oceniał nikogo, ale gorliwie się modlił. Często można go było zobaczyć spacerującego wokół kościoła z różańcem w ręku. Jak magnes przyciągał do siebie ludzi, którzy chcieli uczestniczyć w życiu parafii. Dbał o naszą świątynię i o wspólnoty parafialne, które działają aktywnie w Zadrożu – wspominają wierni.
– Jego drzwi nigdy nie były dla nas zamknięte, kiedy potrzebowaliśmy, zawsze miał dla nas czas, służąc radą, duchowym wsparciem. Nigdy nie narzekał, że jest zmęczony, odbierał telefon nawet późną porą, zawsze przywitał się i pytał, co słychać... Z ogromną pokorą prowadził wiernych do Pana Boga, gromadząc nas wokół ołtarza. Żegnamy go z ogromnym bólem, bo zostawia po sobie pustkę, którą trudno będzie zapełnić. Jesteśmy przekonani, że nasz ksiądz proboszcz, już tam, z lepszego świata, dalej będzie się troszczył o naszą parafię – mówią zasmuceni parafianie.
Pierwszy egzorcysta
Ksiądz Roman Patyk sprawował funkcję pierwszego egzorcysty w diecezji sosnowieckiej, którą w 2002 r. powierzył mu ówczesny biskup sosnowiecki Adam Śmigielski. W wywiadzie udzielonym wtedy Niedzieli ks. Roman wspominał, że do podjęcia przez niego posługi charyzmatycznej przyczyniła się pielgrzymka do Medjugorie w 1997 r. Odpowiadając na sugestię jednej z widzących, zaangażował się w pracę duchową z osobami, które były zagubione, potrzebowały wsparcia. Podczas modlitewnych czuwań pod jego przewodnictwem dochodziło do uzdrowień na ciele i duszy. Przez całe lata ks. Roman gromadził wokół ołtarza ludzi potrzebujących modlitwy charyzmatycznej. Na Mszach świętych o uzdrowienie duszy i ciała w kościele w Zadrożu tłumnie gromadzili się nie tylko miejscowi, ale także wielu przyjezdnych. Nie zabrakło ich też na modlitwie podczas ceremonii pogrzebowej, którą poprowadził biskup sosnowiecki Artur Ważny. Uczestników pogrzebu nie pomieściła spora parafialna świątynia, a kondukt żałobny odprowadzający ks. Romana Patyka na miejscowy cmentarz parafialny, gdzie spoczął w kapłańskim grobie, ciągnął się przez całą wieś.
Dzisiejsze czytania są dla nas bardzo przejrzyste: mam obowiązek troszczyć się o zbawienie nie tylko własne, ale także drugiego człowieka. Jak mantra wraca do nas tekst, że wszyscy zbawiamy się we wspólnocie. Idę do nieba nie sam, lecz z tymi, których Bóg stawia na drodze mojego życia. Zbawienie mojego brata i mojej siostry to także moja sprawa. W tekście ze Starego Testamentu Bóg szukał Abla, a Kain Mu odpowiedział: czyż jestem stróżem swego brata? Dzisiejszy tekst z Księgi proroka Ezechiela mówi wyraźnie, że jesteś stróżem domu Izraela. Jesteś stróżem swego brata i swojej siostry. Jesteś za nich odpowiedzialny, zwłaszcza gdy się pogubią. Nie może ci być obojętne to, że twój brat czy twoja siostra popadają w grzech. Musisz działać. Nigdy nie wolno cieszyć się z grzechu drugiego człowieka ani tym bardziej z jego potępienia. Jeśli zawiedziemy, to nas samych zaprowadzi to do piekła. Ocalenie własnej duszy idzie, kiedy upominamy brata czy siostrę. Zadanie, które Bóg daje prorokowi Ezechielowi, nie jest łatwe. Nie jest łatwo zwrócić uwagę drugiemu człowiekowi, zwłaszcza wtedy, kiedy stoi wyżej ode mnie. Nieraz wolelibyśmy przejść obojętnie, jakby to nie była nasza sprawa. Dzisiaj Bóg mówi: zbawienie i odpowiedzialność za drugiego człowieka to twoja sprawa. To twój obowiązek: zadbać o jego zbawienie, aby nie został potępiony. Bo jego potępienie może oznaczać również twoje. Zwykle czujemy obawę przed zwróceniem uwagi drugiej osobie, ale niekiedy bywa tak, że z wielką pasją wytykamy komuś błędy. Jeśli chcemy działać w mądrości Bożej, musimy sięgnąć także do dzisiejszego drugiego czytania – z Listu św. Pawła Apostoła do Rzymian. Miłość jest doskonałym wypełnieniem prawa. Upominam drugiego człowieka dlatego, że go kocham. Czynię to tak, by go nie urazić i nie zadać mu bólu. Nie chcę stawiać siebie ponad innych. Miłość wskazuje mi drogę, jak uratować drugiego. Miłość jest zatem doskonałym wypełnieniem prawa – podkreślam to po raz drugi. Nie zapominajmy o tym. Bez miłości nie ma w nas ducha Bożego. Miłość doda także odwagi, aby stanąć w prawdzie wobec drugiego człowieka. Wpierw, oczywiście, trzeba stanąć przed Bogiem. Ciężkie to brzemię, gdy ojciec czy matka muszą zwrócić uwagę dorosłemu dziecku. Bardzo trudna to sytuacja, kiedy zwracając uwagę, możemy stracić najbliższych, pozycję w pracy bądź w społeczności. Możemy zostać wyśmiani albo wzgardzeni. Wobec Boga natomiast wypełniliśmy obowiązek miłości do drugiego człowieka, w trosce o jego zbawienie i życie wieczne. Bóg nigdy nie zostawi nas samych. Upomnienie drugiego człowieka – jak pisze sam ewangelista Mateusz – zakłada 3 etapy. Najpierw – w cztery oczy. Potem – w obecności dwóch świadków. Na koniec zaś – wobec całej wspólnoty Kościoła. Upomnienie ma na celu ocalić współpracę. Ten człowiek ma powrócić na łono wspólnoty i Kościoła – do jedności z Jezusem. Mądrość roztropnego działania otrzymujemy na modlitwie. Gdzie dwaj zgodnie o coś proszą w imię Jezusa, to otrzymają. Mądrość upominania drugiego człowieka płynie przez modlitwę w duchu miłości. Chcemy pozyskać każdego dla Chrystusa. Pragniemy zrobić wszystko, aby nastał jeden pasterz i nastała jedna owczarnia. Wybór i decyzję pozostawiamy tym, do których Bóg nas posyła w naszym codziennym życiu. Niech obok naszych słów świadectwem będą nasze uczynki. Miłość wypełnia całe prawo i od początku istnienia chrześcijan wywoływała wśród pogan zachwyt. Niech i dziś świadectwo naszej miłości do Boga i drugiego człowieka porywa innych do Jezusa.
- Człowiek, który prawdziwie kocha Boga i przekłada tę miłość w codziennych relacjach do drugiego człowieka, nigdy nie popełni błędu. Miłość to jest wartość, która jest tak wielka i mocna, że potrafi bezpiecznie porządkować wszystkie sprawy, jakie człowiek przeżywa – powiedział w czasie Mszy św. w Choszczówce podczas V Dziękczynienia za bł. Stefana Wyszyńskiego bp Romuald Kamiński.
Ordynariusz warszawsko-praski przewodniczył koncelebrowanej Eucharystii odprawianej przed domem Instytutu Prymasa Wyszyńskiego w przededniu 5. rocznicy beatyfikacji Pryma Tysiąclecia.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.