Reklama

Niedziela w Warszawie

Był dla nas ojcem

O duchowym ojcostwie bł. kard. Stefana Wyszyńskiego, jego miłości do Kościoła i Ojczyzny i o tym, czy wielki Prymas budził strach wśród kleryków z ks. prał. dr. Andrzejem Gałką rozmawia Łukasz Krzysztofka.

Niedziela warszawska 18/2026, str. I-II

[ TEMATY ]

Archidiecezja Warszawska

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Ks. prał. dr Andrzej Gałka - Kapłan Archidiecezji Warszawskiej, historyk Kościoła, był krajowym duszpasterzem niewidomych, mieszka w podwarszawskich Laskach

Ks. prał. dr Andrzej Gałka - Kapłan Archidiecezji Warszawskiej, historyk Kościoła, był krajowym duszpasterzem niewidomych, mieszka w podwarszawskich Laskach

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Łukasz Krzysztofka: Miał Ksiądz Prałat szczęście przyjąć święcenia kapłańskie z rąk bł. kard. Stefana Wyszyńskiego. Kiedy po raz pierwszy usłyszał Ksiądz o prymasie?

Ks. Andrzej Gałka: Usłyszałem o nim jako mały chłopiec, może siedmioletni, gdy z rodzicami byłem w archikatedrze warszawskiej na święceniach mojego dalekiego kuzyna. Wtedy też pierwszy raz zobaczyłem i usłyszałem prymasa. Świadome spotkanie nastąpiło dopiero w seminarium, po czwartym roku. Jako członek Rodziny Rodzin, której współzałożycielem był Ksiądz Prymas i Instytut Prymasowski, uczestniczyłem w spotkaniu przed wakacjami, w czasie których mieliśmy opiekować się dziećmi. W trakcie sesji wszedł prymas, zajrzał do pokoju, w którym byliśmy, a pani z Instytutu wyjaśniła mu, czym się zajmujemy. Zapamiętałem jego słowa: „Synkowie moi, bardzo wam dziękuję”. Wcześniej znałem go jako wielkiego męża stanu, walczącego z komunizmem, ale wówczas zobaczyłem w nim, w jego pięknych, jasnych i czystych oczach, że jest ponad różnymi sprawami i ponad tym wszystkim, co mówią, że on jest po prostu ojcem.

W czym przejawiało się to ojcostwo prymasa?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

W trzech wymiarach. Pierwszy to osobiste spotkania. Dzięki Rodzinie Rodzin miałem szczęście widywać go wielokrotnie. Po święceniach kapłańskich pojechaliśmy na Jasną Górę, gdzie odprawiałem Mszę św. prymicyjną tuż po Apelu. Ogromnie przeżyłem fakt, że prymas całą Mszę św. klęczał na klęczniku. Gdy trafiłem na pierwszą parafię w Izabelinie, postanowiłem zaprosić go na spotkanie naszego rocznika. Proboszcz ks. Andrzej Santorski twierdził, że to niemożliwe, bo prymas jeździ tylko na jubileusze. Jednak gdy mu o tym powiedziałem, odpowiedział: „Synku, nikt mnie jeszcze o to nie prosił. Oczywiście, że przyjadę”. I rzeczywiście przyjechał, odprawił Mszę św. i długo z nami rozmawiał.

To piękne doświadczenie bliskości i ojcostwa Księdza Prymasa.

Noszę je w sobie do dziś. Wiele razy później spotykałem prymasa w podobny sposób. Gdy studiowałem na KUL-u, pytał mnie z troską nie jak urzędnik, lecz jak ojciec: „Jak się tam zachowujesz, jakie masz stopnie?”. Później, pracując przy jego procesie beatyfikacyjnym, gdy i musiałem dużo o nim przeczytać, przesłuchiwałem wielu świadków, jeszcze mocniej zobaczyłem, że nie walczył z komunistami lecz z komunizmem. On nigdy nie walczył z człowiekiem. On walczył o człowieka tak, jak Bóg walczył o człowieka. I na tym mu bardzo zależało.

A drugi wymiar ojcostwa prymasa?

Dotyczył Kościoła. Miał świadomość swojej roli Prymasa Polski, ale przede wszystkim czerpał z Boga Ojca i sam był ojcem dla wiernych. Po wyjściu z więzienia przebaczył wszystkim, także biskupom, którzy go opuścili. Jak ojciec, nie jak urzędnik, bo urzędnik by nie przebaczył, ale chciałby rozliczać, a Ksiądz Prymas, tak jak w Ewangelii miłosierny ojciec, wyciągał ramiona i cieszył się, że wszyscy są.

Prymas Wyszyński – jak sam mówił – kochał Ojczyznę więcej niż własne serce. A miłość do Ojczyzny wypływa przecież z czwartego przykazania Dekalogu.

Reklama

Zgadza się – i to jest właśnie trzeci wymiar ojcostwa prymasa – wymiar Ojczyzny. On miał ogromne przekonanie i świadomość, że całe jego życie było Wielkim Piątkiem, ale ten Wielki Piątek dla niego to nie był dzień przegrany, ale to był dzień zwycięstwa miłości. On wierzył w Polaków, ufał Polakom. Przeczytałem wiele na temat Księdza Prymasa i nigdzie w oficjalnych pismach nie znalazłem, żeby on kiedykolwiek źle powiedział o jakimś człowieku, chociaż miał do tego pełne prawo. Nigdy też nie zapomnę, gdy kiedyś byłem u niego w kaplicy i pokazał mi swój brewiarz i obrazek, a na obrazku było nazwisko Bolesława Bieruta. Ja tak spojrzałem, a on zdziwił się i powiedział: „To nie był zły człowiek. To był człowiek, który dokonał złych wyborów”.

W „Zapiskach więziennych” prymas zanotował przecież, że po śmierci Bieruta, kiedy ten przyśnił mu się, nawet odprawił za niego Mszę św.

Tak, prymas kochał Ojczyznę jak ojciec, nie jak urzędnik, nie nawet jak biskup, ale jak ojciec.

Jak Ksiądz Prymas odnosił się do kleryków?

Widywaliśmy go rzadko. Przychodził na sesje, na koniec semestru, spotykał się, odprawiał Mszę św. dla nas. Wtedy zawsze był pogodny i serdeczny. Kładł rękę na głowę, błogosławił, żartował. Nie baliśmy się prymasa, bo widzieliśmy w nim kogoś bliskiego i kochającego.

Był wymagający?

Bardzo. W kazaniu na moich święceniach w 1973 r. mówił: „Macie być ojcami duchownymi, nie urzędnikami. Kapłaństwo ma być ojcowskie i służebne”. Przestrzegał nas, byśmy nie byli „kawalerami”, ale prawdziwymi ojcami dla ludzi.

Jak wyglądało księdza scrutinium, czyli indywidualna rozmowa przed święceniami kapłańskimi, z Księdzem Prymasem?

Pamiętam tylko, że się go nie bałem. Jako senior miałem trafić na zamożną parafię, a posłano mnie do ubogiego wtedy Izabelina. Ale ja szybko zobaczyłem, jakie są Boże plany i byłem wdzięczny, że mnie tam posłał. Tak się rozpoczęła moja droga z niewidomymi, z Laskami, z którymi przecież prymas był tak związany. Coś przepięknego.

Reklama

Czy w nieformalnych kontaktach Ksiądz Prymas potrafił skracać dystans?

Tak. Pamiętam, że jak przychodziłem na spotkanie, to on przytulił do serca, uśmiechnął się serdecznie. I nawet jeżeli człowiek był zestresowany, to czuł się w ramionach kochającego ojca.

A czy prymas miał poczucie humoru?

Oczywiście. Nigdy nie zapomnę spotkań przy pączkach po Bożym Narodzeniu. Prymas chodził, żartował, rozmawiał ze studentami bez cienia dystansu.

Kim dzisiaj dla Księdza jest bł. kard. Wyszyński?

Codziennie się do niego modlę, polecam moje kapłaństwo i Ojczyznę. Dla mnie to jest po prostu święty, odpowiedzialny i mądry człowiek, którego bardzo potrzebuje dzisiaj Kościół i Polska. Czuję na co dzień duchową obecność prymasa. Mam też to szczęście, że jestem w zespole redakcyjnym „Pro Memoria” i prymas dla mnie jest kimś żywym, obecnym. To nie jest ktoś z przeszłości. Nie, dla mnie on po prostu jest.

2026-04-28 22:20

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wierzyć – to być dla

Niedziela warszawska 6/2026, str. I

[ TEMATY ]

Archidiecezja Warszawska

Archiwum xWS

Ks. dr hab. Wojciech Sadłoń

Ks. dr hab. Wojciech Sadłoń

O relacjach, odczytywaniu znaków czasu i zagrożeniach, które mogą stawać się szansą, z ks. dr. hab. Wojciechem Sadłoniem SAC rozmawia Łukasz Krzysztofka.

Łukasz Krzysztofka: W podwarszawskim Ołtarzewie działa pallotyńskie Centrum Formacji do Rozeznawania (CFR). Z myślą o kim powstało?
CZYTAJ DALEJ

Dziś finał polskiej edycji akcji „Milion dzieci modli się na różańcu”

2026-10-06 08:33

[ TEMATY ]

różaniec

akcja

finał

polskiej edycji

milion dzieci

Pomoc Kościołowi w Potrzebie

Akcja „Milion dzieci modli się na różańcu”

Akcja „Milion dzieci modli się na różańcu”

„Polska każdego roku udowadnia swoje przywiązanie do modlitwy różańcowej” - powiedział ks. dr hab. Jan Witold Żelazny, dyrektor Sekcji Polskiej Pomocy Kościołowi w Potrzebie. Dziś, 6 października, w Narodowym Sanktuarium Świętego Józefa w Kaliszu odbędzie się finał polskiej edycji międzynarodowej kampanii „Milion dzieci modli się na różańcu”. Szczególną intencją tegorocznej modlitwy w Polsce jest pokój w Libanie.

Spotkanie rozpocznie się o godz. 10.00. Wezmą w nim udział dzieci, rodzice, katecheci, nauczyciele i duszpasterze. Dzieci z Polski połączą się duchowo ze swoimi rówieśnikami z Libanu i wspólnie będą modlić się o pokój. Za pośrednictwem połączenia telefonicznego do uczestników dołączy także Magdalena Buczek, założycielka Podwórkowych Kół Różańcowych Dzieci. Tegoroczna polska edycja kampanii jest związana z modlitwą za Liban. Organizatorzy podkreślają, że podczas finału dzieci z tego kraju będą szczególnie obecne w intencjach uczestników.
CZYTAJ DALEJ

Abp Tadeusz Wojda nt. "Amoris laetitia": nie można zrezygnować z człowieka, którego historia życia jest skomplikowana

2026-10-07 07:18

[ TEMATY ]

„Amoris laetitia”

BP KEP

Abp Tadeusz Wojda SAC w rozmowie z rzecznikiem KEP ks. Leszkiem Gęsiakiem SJ

Abp Tadeusz Wojda SAC w rozmowie z rzecznikiem KEP ks. Leszkiem Gęsiakiem SJ

Rodzina potrzebuje Kościoła, ale również Kościół potrzebuje rodzin – ich wiary, świadectwa, doświadczenia miłości, wierności, przebaczenia i odpowiedzialności – mówi przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Tadeusz Wojda SAC w rozmowie z rzecznikiem KEP ks. Leszkiem Gęsiakiem SJ w związku z 10. rocznicą ogłoszenia posynodalnej adhortacji apostolskiej Amoris laetitia. Z tej okazji rozpoczyna się dzisiaj w Watykanie spotkanie przewodniczących konferencji episkopatów z papieżem Leonem XIV, które potrwa do 14 października.

Ks. Leszek Gęsiak SJ: Ekscelencjo, został Ksiądz Arcybiskup zaproszony do Rzymu na spotkanie przewodniczących konferencji episkopatów z papieżem Leonem XIV, w związku z 10. rocznicą ogłoszenia posynodalnej adhortacji apostolskiej Amoris laetitia. Zapowiadając to spotkanie, Papież mówił o potrzebie „wzajemnego słuchania” i „synodalnego rozeznania kroków, jakie należy uczynić, aby głosić dzisiaj Ewangelię rodzinom”. Czy stanowisko, które Ksiądz Arcybiskup zawiezie do Rzymu, zostało wypracowane w taki właśnie sposób?
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję