Reklama

Książki

Po tamtej stronie

Do rąk czytelników trafia książka, która choć mówi o śmierci, to w jej centrum stoją życie, pamięć i próba zrozumienia tego, co dzieje się z człowiekiem na samym brzegu istnienia.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Śmierć kliniczna od lat fascynuje, budzi spory, prowokuje pytania. Dla jednych jest zjawiskiem medycznym, dla innych – doświadczeniem, po którym człowiek wraca odmieniony. Książka Śmierć kliniczna i inne studia... pod red. Eugeniusza Sakowicza nie próbuje jednak budować taniej sensacji wokół relacji z pogranicza życia i śmierci. Redaktor i autorzy tego tomu obierają trudniejszą drogę – zapraszają do namysłu nad życiem, cierpieniem i tym, co człowiek odkrywa, gdy staje wobec własnej kruchości. W gronie autorów znajdują się eksperci z różnych dziedzin: medycyny, teologii, filozofii, etnologii, socjologii, psychologii, co gwarantuje szerokie i bardzo kompetentne spojrzenie na zagadnienie śmierci klinicznej.

Już sam punkt wyjścia tomu jest nietypowy. Autorzy nie zatrzymują się na opisie doświadczeń bliskich śmierci. Traktują je raczej jako impuls do szerszej refleksji – teologicznej, antropologicznej i egzystencjalnej. To ważne rozróżnienie. Dzięki temu książka nie wpada w pułapkę literatury opartej wyłącznie na niezwykłości przeżyć, na świadectwach ludzi, którzy byli „po tamtej stronie”, nie jest sensacją, która tytułem i tematem ma przyciągnąć uwagę czytelników. To nie jest lektura do szybkiego przeczytania (562 strony tekstu) między codziennymi obowiązkami. Wymaga czasu i skupienia.

Śmierć kliniczna i inne studia... to publikacja dla czytelników gotowych zatrzymać się przy pytaniach ostatecznych. Nie po to, by znaleźć łatwe odpowiedzi, lecz by zobaczyć, że nawet doświadczenie granicy może prowadzić do głębszego rozumienia życia i nas samych. To książka, która tylko z pozoru mówi o śmierci.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2026-06-02 11:44

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dobra powieść

Lotnicho
Marek Stokowski

Bohaterami powieści Lotnicho Marka Stokowskiego jest czworo uczniów liceum znajdującego się w okolicy tytułowego „lotnicha”, czyli warszawskiego Okęcia. Licealiści odbywają niezaplanowaną i pełną przygód eskapadę, rozpoczętą od lotu nad Warszawą, który miał być nagrodą. Lot się przedłużył, czego efektem jest wędrówka bohaterów po północy Polski. To była jednak zupełnie inna Polska niż ta, którą znają młodzi ludzie, bo akcja powieści rozgrywa się w połowie lat 70., za czasów głębokiej komuny. Powieść nieźle oddaje klimat czasów PRL, widać, że autor poznał je dogłębnie. Marek Stokowski, z pochodzenia warszawiak, do niedawna – przez 40 lat – pracował w Muzeum Zamkowym w Malborku jako kustosz; od lat mieszka na Pomorzu, świetnie zna północną Polskę, którą odkrywają licealiści z Warszawy. W powieści zawarł też wątki autobiograficzne. Bo, jak mawia za Lemem, „autor jest jak krowa; krowa trawę je, mleko daje”; twórca przerabia rzeczywistość wyobraźnią na nowy byt. Główny bohater narrator ma sporo cech autora, ale i jego wiedzę. Stokowski wykorzystywał ją w poprzednich powieściach, m.in. w Stroicielu lasu, Samo-lotach i w następnej – Święty Leonard z pól – nie tak dawno odnotowanej w tym miejscu. Powieść Lotnicho jest lekka, łatwa i przyjemna jak powieść dla młodzieży, choć nią nie jest. Autor i jego bohaterowie stawiają w niej na dobro, dobrych ludzi, dobre uczynki. Takie też przesłanie – bądź dobrym człowiekiem – odkryli w niej członkowie kapituły, przyznając jej tegoroczną prestiżową literacką Nagrodę im. Józefa Mackiewicza. /w.d.
CZYTAJ DALEJ

Interwencja Rzecznika Praw Dziecka zakończyła się odebraniem dzieci rodzicom. Sąd nakazał ich powrót

2026-09-24 07:42

[ TEMATY ]

rzecznik praw dziecka

Autorstwa Polskie Radio RDC/pl.wikipedia.org

Monika Horna-Cieślak

Monika Horna-Cieślak

Dwoje małych dzieci z warszawskiej Białołęki trafiło do placówki opiekuńczo-wychowawczej po interwencji policji. Wcześniej zarówno policja, jak i kurator sądowy nie stwierdzili podstaw do ich natychmiastowego odebrania rodzicom. Sąd rodzinny, który następnie zajął się sprawą, nakazał niezwłoczne wydanie dzieci rodzicom. W uzasadnieniu zwrócił uwagę m.in. na nieproporcjonalność podjętych działań. Sprawę opisał portal Zero.pl.

Do zdarzenia doszło 14 sierpnia 2026 r. na warszawskiej Białołęce. Rzecznik Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak była świadkiem sytuacji, w której matka miała szarpnąć swoje dziecko i krzyczeć na nie. Kobieta odpowiedziała rzeczniczce wulgarnymi słowami.
CZYTAJ DALEJ

Jarosław: Poszkodowany w ataku nożownika ks. Adrian odprawił Mszę św.

2026-09-26 20:55

[ TEMATY ]

kapłan

PAP

W kościele rektoralnym pw. św. Mikołaja i św. Stanisława Biskupa w Jarosławiu odbyły się modlitewy w intencji tragicznie zmarłego ks. Stanisława Zbojnowicza oraz pozostałych ofiar brutalnego zamachu.

Podziel się cytatem
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję