Dziś jednak zapraszamy do samego serca górniczej opowieści o Czeladzi – terenu byłej Kopalni Węgla Kamiennego „Saturn”, który staje się terenem łączącym historię z kulturą i sportem.
Na zachodnim brzegu Brynicy węgiel znaleziono już w 1872 r., kilkanaście lat później powstało przemysłowe konsorcjum. O potędze tutejszej kopalni niech świadczy fakt, że momentami zaspokajała 12% zapotrzebowania na węgiel w Królestwie Polskim. I choć fedrowała do końca lat 90., podzieliła los większości śląskich i zagłębiowskich zakładów wydobywczych. Tym, co odróżnia czeladzką kopalnię od innych, jest znakomite zachowanie poprzemysłowego dziedzictwa i pomysł na jego wykorzystanie po pieczołowitych pracach remontowych. To właśnie tu znajduje się Muzeum Saturn opowiadające w oryginalnych wnętrzach historię o Czeladzi.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Jego trzon stanowi cechownia, zwana dawniej domem zbornym, która powstała – podobnie jak większość kompleksu – według projektu Józefa Piusa Dziekońskiego – słynnego warszawskiego architekta. Obiekt wyróżnia wieża zegarowa spinająca dwa skrzydła budynku.
Reklama
W środku znajdziemy interaktywną wystawę zatytułowaną „Górnicza Tożsamość Zagłębia”. „To unikatowa w regionie próba kompleksowego opowiedzenia o przeszłości, teraźniejszości i wpływie górnictwa na rozwój społeczno-kulturowy tego obszaru za pomocą ekspozycji muzealnej” – czytamy na stronie muzeum. Zwiedzający mogą też popatrzeć na całą okolicę z góry przez przezroczystą tarczę w zegarowej wieży. Doskonale widać stamtąd zarówno już zrekonstruowane obiekty, jak i intensywne prace obejmujące pozostałe pokopalniane budynki. Oczywiście nie brakuje też atrakcji dla najmłodszych – czekają na nich plac zabaw stylizowany na kopalnię, edukacyjne tablice i symulatory.
Drugim budynkiem muzealnym jest Galeria Sztuki Współczesnej „Elektrownia”. Obok ekspozycji artystycznych (obecne to „Odpowiedzialność kwiatów” Ewy Goral i „Zapatrzeni w niebo” łącząca prace 9 artystów) znajdziemy tam autentyczne elementy dawnej elektrowni kopalnianej. Odrestaurowane maszyny (m.in. 5-metrowe koło zamachowe, szwajcarski pulpit pomiarowy i ręczna suwnica) w poindustrialnym wnętrzu w otoczeniu dzieł sztuki wyglądają naprawdę niezwykle.
Duży kompleks jest świetnie skomunikowany, ma też ogrom miejsc parkingowych, a obok muzealnych atrakcji znajdziemy tu także plac zabaw, kawiarenkę, sklepik z pamiątkami, mediatekę (w niezwykle interesującej i nowoczesnej czarnej bryle dobudowanej do cechowni i nawiązującej do węgla), a już niedługo także nowoczesny kryty basen w budynku dawnych warsztatów mechanicznych oraz jedną z najwyższych w Europie ścianek wspinaczkowych przy zabytkowych kominach. Warto go zobaczyć, by cofnąć się w czasie o ponad 100 lat i podziwiać, jak na naszych oczach odtwarzana zostaje prawdziwa świątynia przemysłu.
