Reklama

Wiadomości

Islam we Francji

W związku z serią wczorajszych krwawych zamachów terrorystycznych w Paryżu, publikujemy dossier nt. islamu we Francji. Do zamachów, w których zginęło 128 osób, przyznali się dżihadyści z Państwa Islamskiego, którzy w swoim oświadczeniu zapewnili, że zostały one dokładnie zaplanowane i że Francja nadal będzie ich celem, dopóki nie zrezygnuje z bombardowania terenów zajmowanych przez ich bojowników w Syrii i z obrażania Proroka. To ostatnie jest nawiązaniem do publikacji karykatur Mahometa w satyrycznym tygodniku „Charlie Hebdo”, na którego redakcję dokonano już zamachu w styczniu br.

[ TEMATY ]

Francja

islam

Paryż

zamach w Paryżu

Dielmann

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dla francuskiego państwa są Francuzami, dla tamtejszej opinii publicznej - muzułmanami, dla własnych ojczyzn - już cudzoziemcami. Jeszcze inni widzą w nich wylęgarnię ekstremizmu. Nie wiadomo ilu dokładnie jest muzułmanów, którzy mieszkają we Francji. Imigranci i ich potomkowie, głównie z Afryki Północnej, stanowią liczącą się siłę - według oficjalnych statystyk - 4-5 mln ludzi, a więc 7,5 proc. społeczeństwa.

Jednak - zgodnie z szacunkami ministerstwa spraw wewnętrznych - tylko jedna trzecia z nich to osoby praktykujące islam. Z kolei dwie trzecie muzułmanów osiedliło się w największych miastach (powyżej 200 tys. mieszkańców).

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Dane te obejmują również około 100 tys. lokalnych konwertytów (według organizacji muzułmańskich - dwukrotnie więcej), co najczęściej jest wynikiem zawierania małżeństw mieszanych, gdyż kobieta poślubiająca muzułmanina powinna przejść na islam. Zdarzają się też przypadki przechodzenia muzułmanów na katolicyzm (150-200 rocznie), co dotyczy zwłaszcza dzieci wywodzących się z małżeństw mieszanych (we Francji nie obowiązuje szariat, zabraniający konwersji z islamu).

Reklama

Tymczasem według nieoficjalnych szacunków, muzułmanów we Francji jest dwukrotnie więcej, w tym 4-5 mln pochodzących z Algierii, 3 mln z Maroka, 1 mln z Tunezji, ale także 2 mln z państw Sahelu (Afryki subsaharyjskiej) i 800 tys. z Turcji. Za wyjątkiem tej ostatniej, muzułmanie napływają więc z krajów, które niegdyś były francuskimi koloniami. Są też byli mieszkańcy Bliskiego Wschodu.

Jest to olbrzymi wzrost liczebny w stosunku do sytuacji sprzed półwiecza. Pod koniec epoki kolonialnej, w 1954 r. było ich bowiem zaledwie 250 tys., a po zakończeniu wojny w Algierii w 1962 r. - blisko 600 tys. W kolejnych dziesięcioleciach, po tym jak w 1974 r. rząd zezwolił na łączenie rodzin, ich liczba wzrosła do 2 mln, a w 2005 r. do niemal 5 mln. Jednak, według informacji portalu euro-islam.info, tylko ponad 2 mln spośród nich mają francuskie obywatelstwo.

Ze względu na swe pochodzenie francuscy muzułmanie pozostają pod wpływem imamów ze swych ojczyzn, głównie z Algierii i Maroka. Z krajów tych przybywają co roku setki duchownych, by prowadzić szkoły przy meczetach, dbać o organizację ramadanu (dorocznego miesiąca postu) itp.

Mówiąc językiem katolickim, wyznawcy islamu we Francji podlegają różnym jurysdykcjom, nie tworząc jednej, zwartej społeczności. Dlatego w 2003 r. pod naciskiem władz państwowych powstała Krajowa Rada Kultu Muzułmańskiego, w zamierzeniu mająca być platformą porozumienia różnych odłamów tej religii, a tym samym partnerem dla władz (jakim jest np. Konferencja Biskupów Francji w przypadku Kościoła katolickiego) m.in. w kwestii budowy meczetów, formacji imamów, koordynowania dat świąt religijnych (odmiennych w różnych krajach pochodzenia), czuwania nad rynkiem uboju rytualnego, organizacji pracy imamów w szpitalach i wojsku itd.

Reklama

Rada próbuje także pogodzić islam ze świeckością państwa, co nie jest łatwe, zważywszy, że tradycyjnie nie rozdziela on sfery religijnej od politycznej. Rozdział państwa od religii, zwłaszcza w dość skrajnym wydaniu znad Sekwany, jest więc mało zrozumiały dla muzułmanów. Pragną oni dawać publiczny wyraz swej wierze także w przestrzeni publicznej. Bywało, że gdy czekali na pozwolenia na budowę meczetów, licznie gromadzili się na modlitwie na placach francuskich miast, a kobiety zaczęły się pojawiać na ulicach w tradycyjnych chustach, co dla wielu obywateli było szokiem. To w dużej mierze za sprawą wyznawców islamu kwestia obecności religii jako takiej w przestrzeni publicznej ponownie znalazła się w kręgu publicznej debaty. Jednocześnie świeckość państwa utrudnia integrację muzułmańskich obywateli.

Reklama

Ustawa z 1905 r. wprowadzająca tę radykalną świeckość nie zezwala na jakiekolwiek subsydiowanie instytucji religijnych przez państwo. Jednak Nicholas Sarkozy, minister spraw wewnętrznych, a potem prezydent Francji, próbował zmienić tę zasadę, proponując, by państwo wspomagało budowę meczetów, tak jak finansuje szkołę rabinacką. Miał nadzieję, że pomoże to powstrzymać wzrost w siłę islamskich ekstremistów, dla których pożywką była m.in. niewystarczająca liczba muzułmańskich miejsc modlitwy. Mimo oporów, m.in. ówczesnego prezydenta Jacquesa Chiraka, który bronił ustawy z 1905 r. jako jednego z filarów systemu republikańskiego we Francji, w 2005 r. powstała jednak Fundacja na rzecz Islamu, mająca na celu nadzorowanie darowizn na rzecz islamu, wspieranie budowy meczetów i kształcenia imamów. Okazało się bowiem, że jedna trzecia imamów pracujących w tym kraju nie znała w ogóle francuskiego, a trzy czwarte z nich nie miało francuskiego obywatelstwa. Państwo chciało więc „francuskich imamów mówiących po francusku”, wykształconych nie tylko w dziedzinie teologii, ale także francuskiego języka, prawa, historii, demokracji, praw człowieka itp. Celem dalekosiężnym jest stworzenie francuskiej wersji islamu: umiarkowanego i godzącego wartości religijne i republikańskie. Tego obywatelskiego kształcenia imamów podjęła się także kościelna uczelnia wyższa - Instytut Katolicki w Paryżu. Jednak w 2013 r. Pierre Vermeren stwierdził na łamach tygodnika „L’Express”, że to zadanie skończyło się porażką, ze względu na - jak pisze - „kryzys powołań”. W sumie we Francji jest obecnie około 2100 imamów (wobec 5 w 1965 r. i 900 w 1985 r.) i mniej więcej tyle samo meczetów.

Problemem tych muzułmanów, którzy nie chcą lub nie mają możliwości integracji ze społeczeństwem jest niski status społeczny i ubóstwo, które wywołują frustrację, co pewien czas wyrażającą się w zamieszkach na przedmieściach dużych miast. To zwykle tam mieszkają imigranci, tworząc niekiedy swego rodzaju getta. Bywa też, że jedynym dochodem imigranckich rodzin są państwowe zasiłki, hojnie - trzeba przyznać - wypłacane przez władze. W przypadku rodzin wielodzietnych rodzice nieraz rezygnują z pracy zawodowej, gdyż to, co otrzymują, wystarcza im na skromne życie. Tworzy to w społeczeństwie obraz imigrantów, którzy wolą nie pracować, lecz korzystać z przywilejów socjalnych.

Muzułmanie zmienili także demografię Francji. Jedna trzecia spośród nich ma mniej niż 24 lata. Rodziny są zazwyczaj liczne. W wyniku tego są już miasta, w których wyznawcy islamu stanowią połowę (Roubaix koło Lille) lub jedną czwartą (Marsylia) mieszkańców. Dominują oni też w podparyskim departamencie Seine-Saint-Denis.

Reklama

Po zamachach terrorystycznych w Nowym Jorku i Waszyngtonie z 11 września 2011 r. we francuskich meczetach zaczęła narastać agitacja na rzecz dżihadu. Niektórzy tamtejsi muzułmanie okazali się podatni na te wezwania i wyjechali walczyć do Afganistanu, Iraku czy Syrii. Zdarzało się, że aby tej agitacji zapobiec, władze musiały deportować imama do kraju jego pochodzenia. Specjalista od spraw migracji z Afryki, Jean-Paul Gourévitch szacował, że pod koniec 2011 r. we Francji żyło do 160 tys. muzułmanów o radykalnych poglądach.

Obserwatorzy francuskiego życia politycznego biją na alarm, że rząd nie ma wizji tego, co może się stać za 20-30 lat, a nawet że w kwestii islamu okazuje zaślepienie. Na dowód tego cytują słowa premiera Manuela Vallsa, który w czerwcu ub.r. oświadczył, że będący już drugą co do wielkości religią tego kraju „islam jest szansą dla Francji”. - Cały naród mówi, że islam ma swe miejsce we Francji, gdyż islam jest religią tolerancji, szacunku, religią oświecenia i przyszłości, bardzo odległą od tych, którzy przekręcają i kalają jego przesłanie - mówił Valls.

Polemizując z szefem rządu co do tego, że islam jest religią tolerancji i oświecenia, dziennikarz Floris de Bonneville, były redaktor naczelny agencji Gamma zgadza się, że może on stać się religią przyszłości. - Z takimi rządzącymi, jakich mamy od czasów [prezydenta Valéry’ego] Giscarda [d’Estaing] i jego słynnego łączenia rodzin, przyszłość islamu jest tak promienna, że doprowadzi do islamizacji Francji w ciągu mniej niż 30 lat. Nikt nie może zaprzeczyć prognozom demograficznym, które mówią, że rodowici Francuzi będą mniejszością we własnym kraju. Jeśli niczego nie się nie zrobi, [paryska katedra] Notre-Dame stanie się meczetem, zanim nastąpi XXII wiek. I Pan dobrze o tym wie - przestrzegł dziennikarz premiera Francji.

2015-11-14 14:38

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Franciszek zachęcił biskupów Afryki do dialogu z islamem

[ TEMATY ]

islam

Franciszek

Afryka

Grzegorz Gałązka

Pokojowe współistnienie chrześcijan i muzułmanów zagrożonych w Afryce coraz bardziej radykalnymi działaniami islamskich fundamentalistów znalazło się w centrum spotkania papieża Franciszka z biskupami Gambii, Sierra Leone i Liberii. Przybyli oni do Watykanu z tradycyjną wizytą ad limina Apostolorum.

„To było braterskie spotkanie. Franciszek zachęcał nas do zadawania mu pytań. Bardzo interesował się codziennością naszych wspólnot, szczególnie zagrożeniem jakie niesie dla nich rozwój fundamentalizmu islamskiego w Afryce” – mówi Radiu Watykańskiemu abp Charles Edward Tamba.
CZYTAJ DALEJ

Podwyższenie Krzyża Świętego

[ TEMATY ]

Święto Podwyższenia Krzyża

Karol Porwich/Niedziela

14 września Kościół w sposób szczególny czci Chrystusowy Krzyż, narzędzie męczeństwa, ale i hańby oraz pogardy w antycznym świecie.

W 324 r. matka cesarza Konstantyna - Helena, wówczas 78-letnia już kobieta, wyrusza celem ekspiacji za uczynki syna do Ziemi Świętej. Ówczesny biskup Jerozolimy - Makary - miał okazję rozmawiać z cesarzem o sytuacji, w jakiej znajdowały się święte miejsca i nakłaniał go do podjęcia na tych terenach prac badawczych. Na miejscu dawnej Jerozolimy po zburzeniu przez cesarza Hadriana w 135 r. Świątyni Jerozolimskiej powstała Aelia Capitolina. W miejscu Świętego Grobu powstała świątynia Jowisza Kapitolińskiego. Autor Historii Kościoła Euzebiusz z Cezarei mówi, iż po przybyciu na miejsce cesarzowa Helena kazała zwołać komisję, w skład której weszli kapłani i archeologowie w celu zakreślenia dokładnego planu prac wykopaliskowych. Szczęśliwie zachowane dokumenty w pewnej żydowskiej rodzinie pozwoliły na ustalenie topografii Jerozolimy przed jej zburzeniem. Koszty robót nie grały roli - Konstantyn dostarczył na te cele ogromne sumy pieniędzy. Po kilku tygodniach prac ukazał się wreszcie garb Kalwarii i grota grobu Chrystusa. Wzruszenie ogarnęło wszystkich. W częściowo zasypanym rowie odnaleziono trzy krzyże. Biskup Makary modlił się o możność poznania, na którym krzyżu Zbawiciel dokonał żywota. Podobno przyniesiono umierającą niewiastę, którą dotknięto drzewem krzyża. Przy trzecim dotknięciu kobieta wstała. Wiadomość dotarła do Konstantyna, który każe wybudować na świętym miejscu bazylikę. 14 września 335 r. odbyło się uroczyste poświęcenie i przekazanie miejscowemu biskupowi bazyliki, do której wniesiono relikwie Krzyża. Obecna Bazylika Grobu Świętego wybudowana przez krzyżowców zajmuje miejsce trzech budowli wzniesionych przez Helenę: kościoła na cześć Męki Pańskiej, na cześć Krzyża i Grobu Świętego.
CZYTAJ DALEJ

Pierwszy dzwonek

2026-09-14 23:33

arch.Radia VIA

Rozpoczęcie roku szkolnego w SZP nr 21

Rozpoczęcie roku szkolnego w SZP nr 21

Szkoła Podstawowa nr 21 im. Armii Krajowej rozpoczęła nowy rok szkolny w odnowionej i rozbudowanej placówce przy ul. Miodowej. W uroczystej inauguracji uczestniczył biskup rzeszowski Jan Wątroba. Podczas wydarzenia biskup poświęcił krzyże, które zawisną w szkolnych salach, a także nowy mural nawiązujący do historii i patrona szkoły.

Biskup Jan Wątroba życzył młodym ludziom, aby rozpoczynający się rok szkolny był czasem nie tylko zdobywania wiedzy, ale również rozwijania swoich talentów, budowania dobrych relacji i wzrastania w wierze. Podkreślił, że szkoła jest miejscem, w którym młody człowiek kształtuje nie tylko swoje umiejętności, ale także charakter i system wartości. Uczniom życzył wytrwałości, odwagi w podejmowaniu nowych wyzwań oraz Bożego błogosławieństwa na każdy dzień nauki.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję