ale nie przestaje być faktem - Wielki Post nadal jest Wielkim Postem. Chcę przez to powiedzieć, że w świadomości ludzi wierzących 40 dni odliczanych od Środy Popielcowej pozostaje nadal
czasem szczególnym, wyjątkowym. Ważne w tym zdaniu jest słowo „nadal”. Bowiem dziś pokusy z którymi przychodzi stawić czoła w okresie postu i wyrzeczeń
są wyjątkowo silne. Wielkie machiny promocji, marketingu i reklamy przekonują przecież do czegos zupełnie przeciwnego. Do jednej wielkiej konsumpcji. Do używania życia, łamania kolejnych barier,
przekraczania ograniczeń stawianych przez kogokolwiek. Nie ma w tej ideologii miejsca na powstrzymywanie swoich zachcianek, na stawianie barier przyjemnościom i uciechom. Należy
podziwiać tych, którzy tym, mającym podłoże komercyjne, zmasowanym atakom na świadomość nie ulegli i pozostali sobą.
Czy coś stracili? Głupie pytanie. Znacznie mądrzejszym jest pytać się co zachowali? Zachowali istotę. Obronili wolność, która pozwala kontrolować siebie. Dzięki temu nadal są Panami samych siebie
i nie poszli na niewolniczą służbę u „obcych”. Zdolność pójścia pod prąd, siła na wyrzeczenia są praktycznie jedynym jej sprawdzianem.
A co z tymi, których na post nie stać? U których świadomość wolności, choćby najgłębsza, jest tak naprawdę tylko snem? Można mieć nadzieję, więcej, trzeba robić wszystko, aby
ze snu się przebudzili i przeszli do realnego życia. Czasem wystarczy lekkie uszczypnięcie.
„The Girl Who Cried Pearls” Maćka Szczerbowskiego i Chrisa Lavisa została doceniona w nocy z niedzieli na poniedziałek Oscarem dla najlepszej krótkometrażowej animacji.
Maciek Szczerbowski i Chris Lavis od 1997 r. tworzą wspólnie grupę artystyczną Clyde Henry Productions. Ich pierwszy profesjonalny film „Madame Tutli-Putli”, zrealizowany w 2007 r., otrzymał dwie nagrody w Cannes oraz nominację do Oscara. Dostrzeżony w tym roku przez Akademików obraz „The Girl Who Cried Pearls” opowiada historię biednego chłopca zakochanego w dziewczynce, której smutek przemienia się w perły. Sprzedaje je pracownikowi lombardu, który zawsze pragnie więcej.
"Zostały spalone klęczniki w przedsionku kościoła" - poinformowała Parafia Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Trzebini w Małopolsce. To pokłosie próby podpalenia budynku, do której doszło w niedzielę 15 marca. Sprawcy nie udało się dostać do wnętrza, jednak zarejestrowały go kamery. Duchowni zaapelowali do wszystkich, którzy mogą go kojarzyć - czytamy w portalu radia RMF FM.
W niedzielę 15 marca około godz. 13:30 w Trzebini w województwie małopolskim doszło do próby podpalenia drzwi głównych kościoła. Sprawcy nie udało się dostać do wnętrza. Zostały spalone klęczniki w przedsionku kościoła.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.