Z wielkim bólem rozmawiam z różnymi osobami, które przychodzą do redakcji, szukając pracy. Z przykrością jesteśmy zmuszeni odpowiadać, że pracy nie mamy. Ale pozostaje ogromny smutek z tego powodu, iż
nie potrafimy pomóc, nie możemy dać ludziom szansy wyrwania się z beznadziei. Rozpacz tych ludzi udziela się ich rodzinom, głównie dzieciom. To samo dotyczy listów, które napływają do redakcji i są błaganiem
o pomoc. Jesteśmy bezradni.
Przychodzi mi na myśl pewna propozycja, która wydaje się być jakby światełkiem w tunelu. Może należałoby uruchomić pomoc na zasadzie rodzina - rodzinie. Są rodziny, osoby, które mają pracę i - choć
najczęściej nie są to wysokie pensje - mogłyby oddać biednemu bratu coś z tego, co posiadają. Często nie wiedzą, kto takiej pomocy najbardziej potrzebuje, jak można ją okazać, czy się ktoś nie obrazi,
czy ktoś nie będzie dokonywał nadużyć itp.
Myślę, że jest wielu ludzi, którzy chcieliby podać rękę potrzebującym braciom i siostrom, pomagać rodzinom wielodzietnym, osobom starszym, samotnym, osieroconym dzieciom. Może chcieliby przyjść z
pomocą tym dzieciom, młodym ludziom, którym zawaliło się życie rodzinne, a przecież muszą żyć, muszą się uczyć.
Oczywiście, trzeba by było postawić jeden warunek: wszystko odbywa się bezinteresownie, nikt od nikogo nie będzie niczego żądał, będzie to chrześcijańskie świadczenie miłości bliźniemu - dla Chrystusa
i z powodu Chrystusa, dla rozwoju Bożego Królestwa. Nic więcej. I tylko pod takim warunkiem moglibyśmy się zobowiązać do pomocy w prowadzeniu tego dzieła.
Nasi Czytelnicy zainteresowani tą formą pomocy, mogą pisać pod adresem Niedzieli:
Redakcja Tygodnika
Katolickiego "Niedziela"
ul. 3 Maja 12
42-200 Częstochowa
z dopiskiem na kopercie:
"Pomoc: Rodzina - Rodzinie".
Paweł dowodzi niezależności swojej Ewangelii biografią, i jest to biografia zeznana jak przed sądem: „słyszeliście przecież o moim postępowaniu ongiś, gdy jeszcze wyznawałem judaizm, jak z niezwykłą gorliwością zwalczałem Kościół Boży i usiłowałem go zniszczyć”. Apostoł niczego nie retuszuje. Jego przeszłość prześladowcy jest częścią argumentu. Nikt nie mógł go nauczyć Ewangelii, bo nie przebywał wśród uczniów. Był po przeciwnej stronie. „Prześcigałem w żarliwości o judaizm wielu rówieśników”. Gorliwość Pawła była gorliwością zelotyczną, wzorowaną na Pinchasie i Eliaszu, gotową do przemocy w obronie Prawa. Przełom opisuje językiem powołań prorockich: „gdy jednak spodobało się Temu, który wybrał mnie jeszcze w łonie matki mojej i powołał łaską swoją, aby objawić Syna swego we mnie”. To niemal dosłowne echo Jeremiasza (Jr 1,5) i Sługi Pańskiego (Iz 49,1). Paweł opisuje nawrócenie jako powołanie w obrębie tej samej historii Boga z Izraelem. Ten, który posyłał proroków, posłał i jego, „abym Ewangelię o Nim głosił poganom”. Znamienna jest dyskrecja: „objawić Syna swego we mnie”. Wydarzenie damasceńskie, które Łukasz opowie trzykrotnie z narracyjnym rozmachem, sam Paweł wspomina półzdaniem. Chronologia, którą podaje, ma wartość dowodową. Nie radził się „ciała i krwi”, poszedł do Arabii, wrócił do Damaszku, dopiero po trzech latach udał się do Jerozolimy „zapoznać się z Kefasem” i pozostał u niego piętnaście dni, nie widując innych apostołów oprócz Jakuba. Grecki czasownik historēsai, zapoznać się, znaczy tyle co odwiedzić w celu poznania. Z tej wizyty nie da się wyprowadzić zależności doktrynalnej. A jednak Paweł nie buduje Ewangelii przeciwko Jerozolimie. Przyszedł do Kefasa, bo komunia z Piotrem należy do prawdy jego posłannictwa. Niezależność objawienia i więź z Kościołem apostolskim nie kłócą się u niego ani przez chwilę. Finał jest doksologią cudzej wdzięczności. Kościoły Judei, znające go tylko ze słyszenia, „wielbiły Boga z mojego powodu”. Prześladowca głosi wiarę, którą chciał zniszczyć. Taka odmiana ma tylko jedno wytłumaczenie, i właśnie ono jest treścią uwielbienia.
Tygodnik Katolicki „Niedziela” świętuje 100 lat istnienia. Centralnym punktem obchodów była dziękczynna Eucharystia na Jasnej Górze. Prezentujemy homilię, w której przedstawiciel Ojca Świętego w Polsce przypomniał o misji i wyzwaniach stojących przed mediami katolickimi.
1. Drodzy Bracia i Siostry, z głęboką wdzięcznością gromadzimy się na sprawowanie Eucharystii, tutaj, w Sanktuarium na Jasnej Górze. Eucharystia jest bowiem najdoskonalszym dziękczynieniem, poprzez które Kościół wielbi Boga za wszystkie Jego dobrodziejstwa. Podczas tej Mszy Świętej w sposób szczególny składamy dziękczynienie za stulecie katolickiego tygodnika „Niedziela”. To nasze dziękczynienie przeżywamy u stóp Królowej Polski oraz w święto świętego Stanisława Kostki, obchodzone w tym roku szczególnie, bo wspominamy trzechsetną rocznicę jego kanonizacji.
Są chwile, kiedy modlimy się i nic się nie zmienia. Bóg wydaje się milczeć, a odpowiedzi wciąż nie ma. Zmartwychwstanie przypomina jednak, że cisza nie musi oznaczać końca – Bóg może działać także wtedy, gdy jeszcze tego nie widzimy.
W październiku mamy dla Ciebie 31 powodów, żeby wziąć Różaniec do ręki. Każdego dnia – jeden powód, jedna tajemnica, jedna intencja.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.