Reklama

Na temat...

O wojsku

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Spotkałem zaprzyjaźnionego historyka, który interesuje się nie tylko przeszłością Wojska Polskiego, lecz także jego teraźniejszością. „Czy wiesz, że Polska jest właściwie bezbronna?” - zaczął. „Jak to? - zaoponowałem - przecież jesteśmy w NATO!”. Mój przyjaciel roześmiał się gorzko i wyjaśnił, że gdyby np. przezydentowi Łukaszence zachciało się na czele armii białoruskiej „odwiedzić” Warszawę, mógłby to zrobić, zanim Sojusz Atlantycki zdążyłby kiwnąć palcem. „Chyba się orientujesz, jak znikoma jest wartość bojowa naszych żołnierzy - stwierdził. - Tu nie chodzi tylko o to, że zmniejszono ich liczebność, że zlikwidowano mnóstwo jednostek wojskowych, że ograniczono szkolnictwo wojskowe...”.
Dowiedziałem się, że np. w „czerwonych beretach”, uważanych za formację elitarną, poborowi w ciągu roku służby mają tylko 2 (słownie: dwa) ćwiczenia strzeleckie, bo na więcej brak pieniędzy... A znajomy żołnierz w trakcie służby tak często zajęty był wnoszeniem wódki do jednostki (przez dziurę w płocie), że kończąc swój pobyt w armii był niemal na tym samym poziomie wyszkolenia, co na początku, czyli bliskim zera...
Ostatnio zdarzyły się dwa skandale, z których jeden zakończył się śmiercią dwóch lotników, zobligowanych przez swych dowódców do lotu mimo fatalnych warunków atmosferycznych (iżby się popisywali nad Warszawą w Dzień Wojska Polskiego), a drugi o mały włos nie spowodował śmierci premiera Millera i innych osób. Okazało się bowiem, że pilot wojskowego śmigłowca był po 30 godzinach służby - a mimo to jego szef nie zawahał się wysłać go do pracy, i to szczególnie odpowiedzialnej, w końcu chodziło o głowę rządu... Świadczyłoby to o skrajnej nieodpowiedzialności niektórych wyższych oficerów WP.
No, ale za to nasi wojacy trwają na posterunku w Iraku... A nad Polską zawisła groźba ataku Al-Kaidy. A na to żadne NATO poradzić nie może.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Odpust Porcjunkuli: łaska szczególna, na życzenie św. Franciszka, którą dziś można otrzymać

[ TEMATY ]

odpust porcjunkuli

Family News Service

Justyna Galant

Odpust Porcjunkuli jest szczególny: każdy może z niego skorzystać niezależnie miejsca zamieszkania. Kiedy 2 sierpnia 1216 roku św. Franciszek go ogłosił, był zupełnie nową formą odpustu. „Bracia moi – mówił Franciszek do zgromadzonych – Chcę was wszystkich wysłać do raju!”.

Porcjunkula to ulubiony kościół św. Franciszka, który wyremontował własnymi rękami. Otrzymał go od benedyktynów w symbolicznej dzierżawie i stał się miejscem narodzin i sercem wspólnoty franciszkańskiej. Dziś, gdy wchodzi się do jego wnętrza, na progu widnieje napis: „hic locus sanctus est” – to miejsce jest święte, ponieważ tutaj Bóg rozmawiał z Franciszkiem. Gdy podniesiemy wzrok, kolejny napis mówi „heac est porta vitae aeternae” – to jest brama życia wiecznego, zawsze otwarta, właśnie dzięki odpustowi Porcjunkuli, który wyprosił w modlitwie św. Franciszek.
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
CZYTAJ DALEJ

Abp Przybylski do pielgrzymów: spróbujmy być Kościołem pielgrzymującym i wspólnotą

2026-08-02 19:09

[ TEMATY ]

abp Andrzej Przybylski

BPJG

- Spróbujmy być Kościołem pielgrzymującym i wspólnotą - powiedział abp Andrzej Przybylski w homilii podczas Mszy na zakończenie 81. Rybnickiej Archidiecezjalnej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę. Metropolita katowicki zaznaczył, że hasło tegorocznej pielgrzymki „Pokój i dobro” nie może pozostać jedynie pielgrzymkowym pozdrowieniem, ale powinno stać się stylem życia. Zachęcał pątników, by po powrocie do swoich domów budowali relacje oparte na pokoju, wzajemnym szacunku i odpowiedzialności za Kościół.

W homilii metropolita katowicki podkreślał, że spotkanie z Maryją powinno prowadzić do przemiany życia. - Nie chciałbym, żebyśmy potraktowali Matkę Bożą tylko jak kuzynkę, a nasze przyjście na Jasną Górę, jakbyśmy przyszli tylko w gości. Posiedzimy, zejdziemy z Jasnej Góry, pójdziemy znowu do siebie i nic się nie zmieni. Nie przyszliście tylko do kuzynki. Przyszliście do Matki, przyszliście do Gospodyni, przyszliście do Królowej - mówił.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję