Reklama

Jana Pawła II świętych obcowanie

„Aż do celu”

Na pewno kochamy wszyscy Ojca Świętego.
Ale czy za nim podążamy? Czy za nim nadążamy?
Czy chcemy poznać jego myśl?
Te i podobne pytania towarzyszyły mi podczas lektury książki Jana Pawła II pt. „Wstańcie, chodźmy!”.
A kiedy odczytałem jej ostatnią stronę, z zachwytem przyznałem:
Ten człowiek naprawdę wie,
skąd przybywa i dokąd nas prowadzi!

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wzorce i poprzednicy

Reklama

Okazuje się, że jednym z podstawowych rysów Ojca Świętego jest żywa wiara w świętych obcowanie. Według Papieża, „obcowanie ze świętymi łączy nas z Chrystusem”*. To oni są naszymi protektorami. „Codziennie odmawiam litanię narodu polskiego - wyznaje Ojciec Święty. - Rozmyślam o nich i modlę się do nich za mój naród”. Ze świętymi wolno się niejako porównywać. I choć nie da się ich naśladować w sensie dosłownym, ponieważ każdy ma swoją, wyznaczoną mu przez Boga drogę, to przecież można dostrzec zbieżność faktów oraz zadań w ich i naszym życiu. Dla przykładu, Jan Paweł II takie podobieństwo dostrzega, kiedy rozmyśla o swoim imienniku - św. Karolu Boromeuszu. „Zawsze frapowała mnie ta zbieżność i fascynowało mnie w tym świętym biskupie - wyznaje - jego ogromne zaangażowanie duszpasterskie”.
Drugim patronem Papieża jest św. Józef, oblubieniec Najświętszej Maryi Panny, który z woli Boga doświadczył wyjątkowego ojcostwa. „Wszystko, co robiłem, przeżywałem jako wyrażanie takiego ojcostwa. I czyż nie taka realizacja ojcostwa została zaproponowana nam, kapłanom i biskupom, jako wzór?” - pyta retorycznie Biskup Rzymu. Kolejną osobą, która stała się przewodnikiem dla Ojca Świętego w jego życiu osobistym, był i zapewne ciągle jest Brat Albert. „Widziałem w nim model, który mi odpowiadał - daje świadectwo Papież. - Porzucił sztukę, żeby stać się sługą biedaków. Jego dzieje bardzo mi pomogły zostawić sztukę i teatr i wstąpić do seminarium duchownego”.
Kiedy z woli Opatrzności ks. Karol Wojtyła, mając zaledwie 38 lat, został biskupem, przeanalizował, kto stał przed nim w tym szeregu sukcesji apostolskiej. I znów dostrzegł, że poprzedzili go ludzie święci: bł. Józef Bilczewski, arcybiskup Lwowa, i św. Józef Sebastian Pelczar, biskup przemyski, o którym Papież wyznaje, że swoją twórczością kształtował jego sposób myślenia o kapłaństwie. W tym łańcuchu poprzedników znalazł się także sługa Boży Andrzej Szeptycki, arcybiskup greckokatolicki. „Czy to nie zobowiązuje? - pyta sam siebie Papież. - Czy mogłem nie brać pod uwagę tej tradycji świętości wielkich pasterzy Kościoła?”.

Powołanie dla wszystkich

Reklama

A zatem świętość to wezwanie. Każdy biskup, zdaniem Papieża, „jest wezwany do osobistej świętości po to, aby wzrastała i pogłębiała się świętość wspólnoty Kościoła, która została mu powierzona”. Biskup przyjmuje zadanie, aby jaśniał w nim blask świętości, ale również aby był pedagogiem świętości. Najlepszą zaś metodą wzbudzania świętości i zachęty do niej jest przykład własnego życia. W ten sposób cnoty biskupa zapisują się niejako w sercach kapłanów, którzy te wartości przekazują wiernym. Jako żywy przykład takiej postawy Ojciec Święty przywołuje osobę kard. Adama Stefana Sapiehy. Mówi o nim, powołując się na słowa sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Tysiąclecia, że miał zwyczaj zamykać każdy dzień „brylantem modlitwy”, odprawianej w zimnej kaplicy, w mroku nocy, sam na sam przed Bogiem.
Mówiąc o powołaniu do świętości wśród kapłanów i biskupów, Jan Paweł II natychmiast podkreśla, że świętość to nie uprzywilejowanie, komfort czy wyłączność dla jakichś „«geniuszów» świętości”. Do świętości jesteśmy powołani wszyscy. Na pewno nie tylko sami duchowni czy siostry zakonne. Drogi do świętości są różnorodne, dostosowane do każdego z powołań, jakie otrzymujemy. Świeccy, realizując swoją misję w świecie, również mogą osiągnąć świętość poprzez ożywienie swoich środowisk życia duchem chrześcijańskim, przez wypełnianie swoich obowiązków zawodowych, świadectwo pięknego życia rodzinnego.
Świętym może zostać każdy, jeśli przemieni swoje codzienne życie w modlitwę i postawi Chrystusa w centrum swojej działalności. Tak uczyniła np. prosta dziewczyna - bł. Aniela Salawa. Ta zwykła służąca udowodniła, że praca gospodyni domowej, jeśli jest pełniona z wiarą i w duchu służby, może doprowadzić do świętości. Innym przykładem jest sługa Boża Hanna Chrzanowska, córka prof. Ignacego Chrzanowskiego. Była ona pionierem w organizowaniu duszpasterstwa chorych. Wśród osób świętych mogą się znaleźć zarówno ludzie wykształceni, jak i prości. U Boga bowiem nie ma względu na osobę. Potwierdzają to choćby dwie kobiety: św. siostra Faustyna Kowalska i św. Edyta Stein. Czy w odniesieniu do s. Faustyny mógłby ktoś przypuszczać, że ta prosta dziewczyna ma aż taki kontakt z Chrystusem Miłosiernym. Natomiast Edyta Stein - profesor filozofii, która jako Żydówka odnalazła Chrystusa, przyjęła chrzest, wstąpiła do klasztoru Karmelitanek, a potem zginęła w Oświęcimiu, dziś jest jedną z patronek Europy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Żaden luksus

Pierwszym i naturalnym środowiskiem wychowania do świętości, według Papieża, powinna być rodzina. „To święci rodzice rodzą i wychowują świętych!”. Na dowód tego Jan Paweł II ukazuje postaci szczególnego rodzeństwa: św. Urszuli Ledóchowskiej, bł. Marii Ledóchowskiej, znanej jako Matka Afryki, oraz ich brata, generała Zakonu Jezuitów - o. Włodzimierza Ledóchowskiego.
Mistrzami prowadzącymi innych do świętości powinni być także celibatariusze. Wśród współczesnych wychowawców do świętości przez umiłowanie Chrystusa ponad wszystko Jan Paweł II zauważa sługę Bożego ks. Franciszka Blachnickiego, inicjatora ruchu oazowego, oraz hiszpańskiego księdza, apostoła świeckich, św. Josemaríę Escrivę de Balaguera, założyciela Opus Dei.
Jeszcze jednym, wyjątkowo płodnym środowiskiem budzenia powołań do świętości są i być powinny wspólnoty zakonne. Papież wspomina w tym kontekście bł. Honorata Koźmińskiego - założyciela licznych zgromadzeń bezhabitowych, bł. Angelę Truszkowską - założycielkę Felicjanek, św. Jacka z Zakonu Dominikanów, wspomnianego już wcześniej Brata Alberta - założyciela męskiej i żeńskiej gałęzi Zgromadzenia Albertynów i wielu innych.
Bywają również tacy, którzy otrzymują powołanie do świętości przez drogę męczeństwa. Ci potrafili pokochać krzyż nawet za cenę własnego życia. Nie zdradzili Chrystusa i nie opuścili powierzonej im owczarni. Dla przykładu Jan Paweł II wymienia bp. Michała Kozala, który zginął w obozie koncentracyjnym w Dachau, arcybiskupa płockiego Antoniego Juliana Nowowiejskiego, biskupów pomocniczych: z Płocka - Leona Wetmańskiego i z Lublina - Władysława Gorala. Daje również przykład o. Maksymiliana Marii Kolbego czy wreszcie swojego poprzednika na stolicy biskupiej w Krakowie - św. Stanisława ze Szczepanowa.
Święci to nie ci, których określilibyśmy mianem zwykłych działaczy. Świętość bowiem, według Jana Pawła II, wypływa nie tyle z aktywności zewnętrznej, co z kontaktu duchowego z Bogiem. Dobroć i hojność są owocami tegoż kontaktu. Stają się miarą świętości tych osób. Wzorcami, na które wskazał Papież, są św. Mikołaj, którego w czasach komunizmu chciano pozbawić świętości, nazywając Dziadkiem Mrozem, czy beatyfikowana niedawno misjonarka miłosierdzia Matka Teresa z Kalkuty. Tę ostatnią już za życia uważano za świętą. Wymowna jest jej odpowiedź na pytanie, czy ją takie komentarze nie krępują. Matka Teresa z właściwą sobie inteligencją odparła po prostu, iż świętość to nie żaden luksus, na który mogą sobie pozwolić tylko niektórzy, lecz normalny stan bycia uczniem Chrystusa.

Żyć z perspektywą wieczności

Czytając z uwagą słowa Ojca Świętego, nie można nie zauważyć, iż Papież rzeczywiście obcuje z mieszkańcami nieba, o których tak często mówi. Jest z nimi w stałym kontakcie. Traktuje ich jako wzór do naśladowania. Uważa, że wszyscy, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, naznaczonych tak przeciwstawnymi ideami, potrzebują takich wzorców. On sam odwołuje się do nich. Zna ich życie. Bierze z nich przykład. Cieszy się, że dzień jego święceń kapłańskich przypadł właśnie w uroczystość Wszystkich Świętych. Pisze nawet na ich cześć poematy. Stara się tak jak oni traktować swoje życie jako tymczasową dzierżawę, z której mamy zdać sprawę Bogu. Ta wyjątkowa motywacja eschatologiczna nie przeszkadza mu trwać w realiach tego świata. Wręcz odwrotnie, to ona otwiera nową perspektywę. Podobnie jak nasi święci poprzednicy, „chodźmy ufni w Chrystusie - mówi Papież. - Chrystus będzie nam towarzyszył w drodze, aż do celu, który zna tylko On”.

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kard. Rossi: przyjazd Leona XIV do Argentyny hołdem dla papieża Franciszka

2026-08-07 17:48

[ TEMATY ]

Argentyna

Papież Leon XIV

@Vatican Media

Metropolita Kordoby, kard. Ángel Rossi

Metropolita Kordoby, kard. Ángel Rossi

W rozmowie z mediami watykańskimi metropolita Kordoby, kard. Ángel Rossi mówi o oczekiwaniach związanych z wizytą Leona XIV, na którą Argentyńczycy czekali od wielu lat i o radości spotkania z ukochanym przez nich Papieżem.

„Przeczuwaliśmy to, pragnęliśmy tego i oczekiwaliśmy, ale kiedy przyszło potwierdzenie, serca zaczęły skakać nam z radości, bo to wielka łaska” – mówi kard. Ángel Rossi, arcybiskup argentyńskiej Kordoby, komentując ogłoszenie listopadowej wizyty Leona XIV w jego kraju – „To wielka łaska, i wiem, że nasz naród też to odczuwa. Ale wzbudza to też pewną uzasadnioną obawę związaną z odpowiedzialnością, jaką niesie ze sobą to wydarzenie, abyśmy mogli przyjąć Papieża tak, jak na to zasługuje, a jednocześnie godnie przyjąć”.
CZYTAJ DALEJ

Droga krzyża nie kończy się stratą; jej horyzontem jest królestwo

2026-07-10 09:40

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Karol Porwich/Niedziela

Księgę Nahuma da się dość precyzyjnie osadzić w czasie. Prorok wspomina już upadek egipskich Teb (663 przed Chr.; por. 3,8), a zapowiada dopiero upadek Niniwy (612). Jego słowo powstaje więc u schyłku potęgi asyryjskiej - imperium, które przez półtora stulecia było dla Judy synonimem grabieży, deportacji i upokorzenia. Dlatego wyrocznia przeciw ciemięzcy jest zarazem ewangelią dla uciśnionych: „Oto na górach stopy zwiastuna ogłaszającego pokój” - formuła niemal identyczna z Iz 52,7, gdzie herold niesie Syjonowi wieść o królowaniu Boga. Juda ma znów obchodzić swoje święta; odnowienie „świetności Jakuba” dotyczy godności, bezpieczeństwa i pamięci przymierza.
CZYTAJ DALEJ

Ukraińskie Kościoły wzywają do światowej modlitwy za Ukrainę 24 sierpnia

2026-08-07 18:29

[ TEMATY ]

modlitwa

Ukraina

35. rocznica

Magdalena Pijewska

Wszechukraińska Rada Kościołów i Organizacji Religijnych (WRKiOR) zaapelowała do przywódców religijnych, duchowieństwa, wspólnot wyznaniowych i wiernych na całym świecie o włączenie się w Światową Modlitwę za Ukrainę 24 sierpnia, w 35. rocznicę odzyskania przez ten kraj niepodległości.

W apelu opublikowanym 7 sierpnia w Kijowie Rada podkreśliła, że tegoroczny Dzień Niepodległości przypada w czasie trwającej wojny, która przyniosła Ukrainie ogromne straty ludzkie i materialne. Wśród jej konsekwencji wymieniono m.in. okupację części terytorium kraju, deportacje dzieci i ludności cywilnej, zniszczenie miast i wsi oraz infrastruktury, a także prześladowania wspólnot religijnych i wiernych różnych wyznań.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję