Reklama

„Młodzi światu”

Niedziela Ogólnopolska 46/2007, str. 22

Wolontariusze Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego „Młodzi Światu” z Krakowa z o. Adamem Parszywką SDB
Salezjański Wolontariat Misyjny

Wolontariusze Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego „Młodzi Światu” z Krakowa z o. Adamem Parszywką SDB<br>Salezjański Wolontariat Misyjny

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Anna Wyszyńska: - Od pięciu lat prowadzi Ksiądz w Krakowie Salezjański Wolontariat Misyjny „Młodzi Światu”. Czy pracował Ksiądz na misjach?

Ks. Adam Parszywka SDB: - Moje powołanie od początku jest związane z misjami. W szkole średniej planowałem, że zostanę świeckim misjonarzem, razem z kolegą szukaliśmy możliwości wyjazdu na misje. Stopniowo coraz głębsze rozeznanie powołania doprowadziło nas do wyboru kapłaństwa w zgromadzeniu salezjańskim. Kolega jest obecnie misjonarzem w RPA, a ja - jeszcze jako kleryk - pracowałem cztery lata w Brazylii, w Amazonii. Potem wróciłem do Polski, aby kontynuować studia misjologiczne, a kiedy miałem ponownie wyjechać do Brazylii, przełożeni powierzyli mi włączenie się w Salezjański Wolontariat Misyjny w kraju.

- Woli Ksiądz pracować w interiorze czy w kraju?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

- Liczy się to, gdzie mogę więcej zrobić dla misji. Jeżeli obecnie przygotowuję świeckich misjonarzy, by dobrze wypełnili swoje zadanie, to mam z tego ogromną satysfakcję. Tym bardziej że widzę w naszym społeczeństwie wiele osób zaangażowanych, które pragną włączyć się w dzieło ewangelizacji. Praca osoby świeckiej, która na misjach daje świadectwo swojego życia, swojego poświęcenia, jest bardzo cenna.

- Jak wyglądało zderzenie wyobrażenia o pracy misjonarza z realiami, które Ksiądz zastał w Brazylii?

Reklama

- Trafiłem do strefy tropiku, do miasta Manaus. Pracowałem z dziećmi ulicy na przedmieściach, a to, co zobaczyłem, przerosło wszelkie moje wyobrażenia, nawet dzisiaj jest mi trudno dzielić się tymi przeżyciami. Widziałem przemoc, porachunki gangów. Pochowałem kilku moich wychowanków, którzy zginęli w różnych okolicznościach, wśród nich dziewczynę, która miała 17 lat, była w ciąży. Zginęła z rąk gangu i swojego narzeczonego, została powieszona. Pracując z dziećmi na ulicach, widziałem ich zagubienie, ich klęskę. Nasze salezjańskie dzieło - szkoła dla 1600 uczniów i oratorium dla 2 tysięcy dzieci - było miejscem ogromnej pracy. Ale miałem też świadomość, że wielu wychowanków wraca później do swojego środowiska, do kradzieży, włamań i nierządu. To było najtrudniejsze, często czułem się kompletnie bezradny. Były też inne chwile, rekompensujące te rozterki - kiedy mogłem uratować czyjeś życie, kiedy spotykałem się z dobrocią tych biednych ludzi, kiedy - pod koniec mojego pobytu - na ulicy podnosił się las rąk w geście pozdrowienia.

- Czy te doświadczenia pomagają w organizowaniu wolontariatu misyjnego?

- Gdy pracowałem w tych ogromnych slumsach, często miałem poczucie, że jestem maleńką kroplą, która sama nie może nic zmienić. Pamiętam modlitwę w kaplicy, kiedy zastanawiałem się nad sposobem, który pozwoliłby chrześcijanom z Polski ratować braci żyjących w nędzy. Mniej więcej w tym czasie w grupie młodzieży pielgrzymującej na Jasną Górę, po wysłuchaniu świadectwa misjonarza, narodziła się idea pomocy i zorganizowania wolontariatu misyjnego. Przez dwa lata przygotowywali pierwsze trzy projekty. Pojechali. Wrócili jeszcze bardziej zachwyceni tym, że można stać się darem dla innych, że ten, kto daje, jest obdarowywany, że ten, kto angażuje się we współpracę z łaską, tę łaskę otrzymuje. Grupa rozrosła się, dzisiaj Salezjański Wolontariat Misyjny „Młodzi Światu” ma już oddziały: w Poznaniu, Wrocławiu, Oświęcimiu, Świętochłowicach.

- Jakie projekty realizujecie?

Reklama

- Staramy się dać odpowiedź na zapotrzebowanie, które wypływa od misjonarzy pracujących w obszarach nędzy. Jeżeli piszą do nas np., że budują szkołę, kościół czy przychodnię i potrzebują, aby ktoś tę budowę prowadził czy rozliczał, szukamy takiego fachowca. Wtedy kapłan może zająć się pracą duszpasterską, mając pewność, że budowa będzie dobrze wykonana. Zrealizowane projekty budowlane to m.in. dokończenie budowy przychodni medycznej w Tanzanii, budowa szkoły w Malawi, budowa kościołów w Malawi i w Peru. Mamy obecnie zgłoszone cztery budowy do poprowadzenia. Nasi wolontariusze angażują się również w projekty edukacyjne, m.in. w Sierra Leone, Kenii, Ghanie, i projekty medyczne, m.in. w Etiopii. Mamy również projekty muzyczne - sprowadziliśmy do Polski muzyków z Afryki, a obecnie przygotowujemy polskich muzyków, reprezentujących nurt muzyki chrześcijańskiej, do wyjazdu do Ghany. Planowanych jest tam siedem koncertów z okazji 50-lecia tego kraju. Częścią koncertów będzie dawanie przez artystów świadectwa wiary i chrześcijańskiego życia. W sumie ponad 140 naszych wolontariuszy pracowało w krajach Afryki, Ameryki Południowej i Europy Wschodniej, głównie jako nauczyciele, lekarze, opiekunowie, administratorzy, architekci oraz inżynierowie.

- Czy Salezjański Wolontariat Misyjny ma propozycje dla tych, którzy nie mogą wyjechać?

- Jest potrzeba tworzenia w kraju zaplecza dla tych, którzy wyjeżdżają. Im lepiej dopracujemy projekty na miejscu, tym lepiej będą one zrealizowane. Jest sporo pracy biurowej, rozliczeniowej. Potrzebne są programy nauczania, materiały dydaktyczne i inne, nasza praca musi być profesjonalnie przygotowana. Jest wielka potrzeba budowania zaplecza duchowego, ofiarowania za misje swoich cierpień, modlitwy, postu i wyrzeczeń. Prowadzimy również Adopcję Miłości - jest to możliwość objęcia opieką konkretnego dziecka.

- Wstrząsające są informacje z Waszej strony internetowej: „dzisiaj umrze 6 tysięcy dzieci pozbawionych dostępu do wody pitnej”, „co piąte dziecko na świecie nie chodzi do szkoły”...

- Świat potrzebuje miłosierdzia. Jeżeli każdy z nas codziennie czerpie z Bożego miłosierdzia, powinniśmy miłosierdziem obdarowywać innych. Jan Paweł II był papieżem-misjonarzem, docierał do najbiedniejszych obszarów świata, nie bał się spotkania z inną kulturą, z największą nędzą świata. Często powtarzał, że misje odnawiają Kościół i nas samych. Aby nieść Chrystusa, musimy Go mieć w sobie. Dzielenie się z innymi sprawia, że ożywia się nasza wiara i wewnętrzna radość. Nie ma lepszej drogi odnowienia naszej wiary niż zaangażowanie się w dzieło misyjne.

MŁODZI ŚWIATU Wolontariat Misyjny, ul. Tyniecka 39, 30-323 Kraków, tel. (0-12) 269-23-33

2007-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zobaczyć Go naprawdę potrafi tylko wiara

„Marność nad marnościami - wszystko jest marnością”. Hebrajskie hebel oznacza dosłownie tchnienie, obłok pary, coś, czego nie da się uchwycić w dłoń. Wulgata utrwaliła przekład vanitas vanitatum. Kohelet jest mędrcem, który postanowił zmierzyć życie „pod słońcem” samym doświadczeniem, bez sięgania po obietnice, i uczciwie zapisał wynik pomiaru. Zysku brak. „Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem?” Wielka pieśń o kołowrocie natury, pokolenia przychodzą i odchodzą, słońce wschodzi i zachodzi, wiatr kołuje, rzeki płyną do morza, które nie może się napełnić, ma w sobie hipnotyczny rytm i celowo prowadzi donikąd. Wszystko się porusza, nic nie dochodzi do celu. Nawet pamięć zawodzi: „nie ma pamięci o tych, co dawniej żyli”. Starożytność pogańska znała ten zawrót głowy wiecznego powrotu. Kohelet wypowiada go wewnątrz Izraela, jakby chciał doprowadzić czytelnika do ściany, za którą może być już tylko Bóg. Kościół czyta Koheleta po to, by przejść jego szkołę odwyku od iluzji. Hieronim, który tej księdze poświęcił osobny komentarz, wspomina, że czytał ją z uczennicą Blezyllą właśnie po to, by nauczyć ją pogardy dla świata przemijającego. „Marność” nie jest ostatnim słowem Objawienia, ale jest słowem koniecznym. Dopóki człowiek liczy na to, że „coś pod słońcem” go nasyci, dopóty nie zapyta o to, co ponad słońcem. Vanitas jest przedsionkiem Ewangelii.
CZYTAJ DALEJ

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o modlitwę

2026-09-22 23:13

[ TEMATY ]

modlitwa

Sanktuarium Matki Bożej Pani Myślenickiej

Ks. Przemysław Druszcz

Ks. Przemysław Druszcz

Sanktuarium Matki Bożej Pani Myślenickiej na swoim profilu w mediach społecznościowych opublikowało pilną prośbę o modlitwę za kapłana.

Nasz wikary, ks. Przemysław Druszcz, został dziś potrącony przez motocyklistę i bardzo potrzebuje modlitwy! - brzmi wpis.
CZYTAJ DALEJ

Ks. Bortkiewicz do kapłanów: posłuszeństwo i wolność spotykają się w tajemnicy krzyża

2026-09-26 18:50

[ TEMATY ]

Jasna Góra

pielgrzymka kapłanów

Maciej Orman/Niedziela

To był czas formacji, refleksji, dziękczynienia i budowania wspólnoty. 26 września odbyła się 45. Pielgrzymka Kapłanów Archidiecezji Częstochowskiej na Jasną Górę.

Mszy św. w bazylice przewodniczył abp Wacław Depo. Eucharystia sprawowana w przededniu 73. rocznicy urodzin metropolity częstochowskiego oraz jego imienin była dziękczynieniem za 20 lat posługi biskupiej hierarchy.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję