Od wielu dni zastanawiam się nad tym, czy życie ma sens i czy jest ktoś na świecie, kto widzi obok siebie to, co w człowieku najwartościowsze: ciepło, szczerość, odpowiedzialność... Wiem, że na mój obecny stan ducha ma wpływ splot pewnych wydarzeń, ale nie tylko. Od zawsze do życia i obowiązków podchodziłem poważnie. Teraz myślę, że zbyt poważnie, i płacę za to wysoką cenę, a jest nią samotność. Kończę studia na jednym kierunku, a na drugim jestem w połowie, udzielam się w przykościelnej Radzie Osiedlowej, ale i tak czuję się samotny. Osoba, którą pokochałem, złamała mi serce. Nie umiem sobie z tym wszystkim poradzić. Ponieważ czytam „Niedzielę”, postanowiłem za Waszym pośrednictwem poszukać kogoś, kto ceni nie wartości materialne, ale drugiego człowieka, umie uszanować lojalność, szczerość, dobrą miłość. Czy to tak wiele? Czytelnik ze Szczecina
Drogi, nieszczęśliwy Czytelniku! W jednej chwili zamieniłabym się z Tobą na to Twoje „nieszczęście”, by znów poczuć się młodą i kochaną, a nawet - zdradzoną, a co tam! Byle - młodą zdradzoną. Natychmiast znalazłabym sobie jakieś antidotum, bo przecież jeśli ktoś by mnie zdradził, to znaczy, że mnie nie docenił, czyli - w sumie - nie byłby mnie wart. I w ten sposób klęskę zamieniłabym w zwycięstwo.
Jak więc Pan widzi, nie jestem odpowiednią adresatką Pana listu. Bo Panu potrzeba pociechy, rady, a może nawet ciepłego wsparcia. Na pewno ktoś z czytelników napisze do Pana, a nawet raczej - czytelniczki, jak znam życie. Ale Pan pisze do mnie i to ja coś mam odpowiedzieć.
Dlatego zwróciłam się w tej sprawie do osoby bardziej kompetentnej, zaufanej i bliskiej mojemu sercu, też płci męskiej i w zbliżonym do Pana wieku - ze studenckiej braci. Pytałam, co mogę Panu podpowiedzieć w tej sprawie. Otóż powinien Pan szukać osoby, która by odpowiadała Pana kryteriom, w odpowiednich miejscach. Proponowane są więc: grupy katolickiej młodzieży, np. akademickiej, ruchy i stowarzyszenia katolickie (Ruch Światło-Życie, czyli Oaza, Przymierze Rodzin itp.) i np. www.przeznaczeni.pl.
Zgadzam się z moim ekspertem. A Pan?
Aleksandra
Korzenie
Pani Aleksandro! Zapewniam Panią, że pozyskam kilku Czytelników „Niedzieli”, gdyż dopiero teraz - z nr. 5 dowiedziałem się o trudnościach w jej kolportażu. „Niedziela” zawsze zawiera bardzo cenne artykuły, a także porady zdrowotne. Rubryką „Chcą korespondować” także się interesuję, gdyż jestem wdowcem, a z tą autentyczną wiarą u naszych poważnych pań po pięćdziesiątce bardzo różnie bywa. („Jestem wierząca, ale co to za grzech iść na tańce w Wielkim Poście...”). Żywię szczególny sentyment do Jasnej Góry i Częstochowy, gdzie do „Siódemki” chodziłem do VII klasy, a maturę zdawałem w Technikum Hutniczym na Rakowie. Od ponad 45 lat mieszkam w Krakowie, tutaj przyjechałem do pracy w kombinacie hutniczym. Bardzo serdecznie Panią pozdrawiam. Szczęść Boże! Heniek
Przeczytałem w internecie: „Medjugorie jest dziełem
szatana”. Napisałem odpowiedź: „Kochaniutki, jeśli
Medjugorie jest dziełem szatana, to albo się nawrócił, albo
zwariował” – śmieje się Wiesiek. Nie wszystko da się jednak
obrócić w żart.
Fragment książki Medjugorie. Miejsca Ludzie Fakty, wyd. Rafael. Całość do kupienia w naszej księgarni:
ksiegarnia.niedziela.pl.
- Najważniejsze w życiu to pełnić wolę Bożą i nie ulec złudzeniu, że jestem samodzielny - podkreśla o. dr Krzysztof Wendlik, nowy Kustosz Jasnej Góry. Funkcję kustosza obejmuje od 1 sierpnia.
O. Wendlik przez sześć lat był przeorem klasztoru Paulinów w Warszawie, będąc jednocześnie rektorem kościoła pw. Ducha Świętego oraz kierownikiem Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej na Jasną Górę. Był wykładowcą teologii dogmatycznej w WSD Zakonu Paulinów w Krakowie.
Ponad 300 osób dziś rano wyruszyło do Częstochowy po Mszy św. w zielonogórskiej konkatedrze. Przez pierwsze kilometry na trasie pielgrzymom towarzyszył bp Adrian Put
Pielgrzymi z Zielonej Góry w drodze na Jasną Górę. Ponad 300 osób dziś rano wyruszyło do Częstochowy po Mszy św. w zielonogórskiej konkatedrze. Przez pierwsze kilometry na trasie pielgrzymom towarzyszył bp Adrian Put, który najpierw skierował do nich ważne przesłanie.
Tegoroczna 44. Piesza Pielgrzymka z Zielonej Góry na Jasną Górę rozpoczęła się Mszą św. w zielonogórskiej konkatedrze. Eucharystii przewodniczył bp Adrian Put. W homilii nawiązał do dzisiejszego pierwszego czytania z Księgi proroka Izajasza. Zauważył, że Żydzi, będąc w końcowej fazie niewoli babilońskiej, dobrze odnajdywali się w tej rzeczywistości i nie byli niewolnikami. Mając pieniądze zaczęli je wydawać na to, co jednak nie zaspokajało ich wewnętrznego pragnienia. Wówczas zaczął do nich przemawiać, a wręcz krzyczeć prorok Izajasz, by zwrócili się do Pana i zaczęli słuchać Słowa Bożego. Tę sytuację biskup odniósł do kondycji współczesnego człowieka. - Czasami w naszym życiu bywa tak, że inwestujemy siły i środki w to, co nie zaspokaja naszego wnętrza. Mamy dużo. Jako społeczeństwo mamy coraz więcej . Z coraz większą dumą spoglądamy na inne narody i mówimy "mamy więcej", "mamy lepiej", "mamy bardziej". Ale czy przez to duch Zielonej Góry, czy przez to duch naszej diecezji, naszego regionu czy duch naszej ojczyzny jest nasycony? Czy przez to mamy się lepiej, bo rzeczywiście odczuliśmy obecność tego, Który jest najważniejszy i najistotniejszy w naszym życiu? Czy może chociaż zewnętrznie mamy wiele, to wewnętrznie głodujemy, strasznie głodujemy, bo wydajemy nasze siły i środki na to, co nie jest prawdziwym chlebem i wydajemy nasze siły na to, co nie zaspokaja, bo nasza dusza nie je do pełności, do obfitości nie spożywa tłustych potraw - mówił bp Put. - Drodzy pielgrzymi, którzy wyruszacie na ten pielgrzymi szlak, że wybraliście bardzo dobrze, a nawet najlepiej. Bo pielgrzymka to jest to taki dobry czas kiedy nie zajmujemy się inwestowaniem naszych sił i środków na to, co nie przynosi zaspokojenia, ale jest to próba uczynienia tego, co wykrzyczał nam prorok "Słuchajcie mnie". Od tego wszystko się zaczyna, to tak naprawdę wszystko porządkuje i to tak naprawdę daje nam zaspokojenie. Wystarczy to jedno – i Żydzi to mieli i my to mamy: "Słuchajcie mnie". Słuchajcie Słowa Bożego, słuchajcie nauki Pańskiej, która rozbrzmiewa w Kościele, bo jeśli będziecie słuchali Słowa Bożego, jeśli będziecie słuchali nauki Pańskiej wasze dusze będą prawdziwie odżywione, będą nakarmione tłustą potrawą, a nie będzie tak, że mając wszystko przymierać będziecie. Pielgrzymka to dobry czas, aby ustawić sobie te właściwe wybory i właściwe inwestycje: czy wydaje pieniądze, czy wydaję siły, środki, moce, wszystko co posiadam na to, co zaspokaja moje wnętrze, czy może głoduję?
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.